Reklama

Nad kreską

02/12/2009 10:02

Tyjemy. Ha, wiem, że to nie odkrywcze. Wystarczy rozejrzeć się wokoło (przepraszam, to nie żadna złośliwość z mojej strony). WHO bije na alarm: niepokojące jest to, że przybywa nam w zastraszającym tempie otyłych dzieci! - Niestety, to rodzice gotują dzieciom ten los – rozkłada ręce Marzena Myślińska, doradca żywieniowy. – Zła edukacja żywieniowa, złe nawyki, to podstawowe „grzechy” popełniane na co dzień. Kręcimy się w błędnym kole.

Nie ten model
Piętnem współczesnych czasów jest ciągły pośpiech. Coraz rzadziej zdarza się, że rodzina zasiada do stołu wspólnie, a posiłki są o w miarę regularnych porach.
- Powinniśmy poświęcić ten czas rodzinie. Posiłki należy spożywać bez pośpiechu, w spokoju. Tymczasem zjadamy w szybkim tempie, przy włączonym telewizorze, bywa, że chowamy się jeszcze za gazetą lub książką. Dzieci biorą z nas potem przykład. Żelazną zasadą jest dobra podstawa, czyli ciepłe śniadanie przed wyjściem z domu. Mogą to być smaczne płatki z mlekiem, a może być kanapka popita ciepłą herbatą lub ciepłym mlekiem.
- Dzieci koniecznie muszą mieć ze sobą drugie śniadanie. Najlepiej gdyby to była kolorowa kanapka, którą się chętnie je. Kolorowa, czyli przystrojona sałatą, pomidorkiem, papryczką. To nie tylko zdrowe, ale też zachęcające do konsumpcji.
Niestety, pośpiech i brak czasu dla dzieci skutkuje tym, że zamiast kanapki, zabierają ze sobą do szkoły... pieniądze.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości