– Zasłużył co najmniej na ulicę swojego imienia, bo integrował żołnierzy z miastem – uważa doktorantka siedleckiego Uniwersytetu Przyrodniczo-humanistycznego.
Siedleckim garnizonem dowodził 10 lat. Gdy opuszczał Siedlce, żałowano, że z miasta zniknie „postać sympatyczna, ujmująca, żywa, wytworna, wielkiej wagi moralnej i społecznej”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!