Reklama

Niby-rondo

To najbardziej nietypowe skrzyżowanie w okolicy. Od kierowcy, który pokonuje je po raz pierwszy, wymaga nie tylko znajomości przepisów ruchu drogowego, ale też umiejętności radzenia sobie w trudnych, zaskakujących sytuacjach. Trzeba tu umieć popisać się stosowaniem zasady ograniczonego zaufania, wyczuciem i refleksem. Co to za skrzyżowanie? Miejscowi nazwali je „niby-rondem”, i to chyba trafne określenie.

Kierowcy zbliżający się do tego skrzyżowania od strony Strzały mijają wiele znaków drogowych – dwukrotne ograniczenie prędkości, a potem znak „uwaga”, z informacją o nagłym odchyleniu osi jezdni w prawo, a potem w lewo. Nadjeżdżający od strony Strzały po lewej stronie widzą świecące strzałki, kierujące w prawo, znak przypominający o konieczności zwolnienia i urządzenie pokazujące prędkość, z jaką jadą. Droga nagle się zwęża i skręca w prawo.

Od strony Siedlec jest znacznie gorzej. Kierowca nie znający dobrze tego miejsca może stracić poczucie orientacji. Kiedy zbliża się do skrzyżowania i widzi samochód nadjeżdżający z naprzeciwka, musi podjąć błyskawiczną decyzję, czy ma skręcić w prawo i wjechać w zatoczkę przeznaczoną dla autobusów MPK, czy jechać zgodnie z ustawionymi znakami i zderzyć się czołowo z nadjeżdżającym pojazdem. Jeśli wybierze ucieczkę w prawo i wjedzie w zatoczkę, złamie przepisy i zaryzykuje mandat. Tym samym zignoruje znak zakazu ruchu w obu kierunkach, który, jak głosi napis na tabliczce - nie dotyczy MPK.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości