Do urzędu miasta wpłynęło kilka skarg na sposób „pielęgnacji” osiedlowych drzew. – Serce boli, gdy się patrzy, jak to zrobiono! Z jednych zostały brzydkie kikuty, drugie po prostu skrócono, z rozłożystych koron zostały szczątki – oburzają się mieszkańcy osiedla Dreszera.
Podobnie skarżą się mieszkańcy osiedla Warszawska.
– Widok jest po prostu smutny – to zdanie może służyć za cały komentarz.
Uwaga: prawo!
Pielęgnacja drzew różnie wygląda w różnych miastach. Często z prawdziwą pielęgnacją nie ma nic wspólnego, bo „pielęgniarze” szalejący z piłami spalinowymi nie mają wiedzy dendrologicznej. Tymczasem prawo jasno określa, co można, a czego nie można robić drzewom...
– Od 2011 roku Ustawa o ochronie przyrody dokładnie określa zakres działań pielęgnacyjnych – mówi radna Stefania Hęciak.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!