Mieszkańcy Siedlec informują się telefonicznie o zagrożeniu, jakie miałoby przyjść do nas z Ukrainy. Plotka głosi, że wybuchła tam elektrownia jądrowa, a nad Polską jest chmura radioaktywna.
- Nie wybuchła żadna elektrownia, nie ma radioaktywnej chmury - mówi Andrzej Grzywcz, szef sztabu kryzysowego w Siedlcach. I dodaje: - Takie plotki pojawiały się już w Wielkopolsce. Teraz dotarły do nas.
A. Grzywacz potwierdza, że na Ukrainie doszło do awarii w jednym z reaktorów, w związku z tym blok wyłączono.
Kilka tygodni wcześniej po Polsce krążyła podobna plotka. Głosiła, że do radioaktywnego wycieku doszło w Szwecji a władze tego kraju skrupulatnie ukrywają informacje na ten temat. To ostrzeżenie także przekazywano sobie telefonicznie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!