Reklama

Niech im się stanie, jak czynią

Na filmie śliczny, najwyżej czteromiesięczny szczeniak łasi się do strażników miejskich odwiązujących jego smycz od krzaka, przy którym warował. Zwierzę jest ufne, przyjacielskie, zadowolone z towarzystwa ludzi: merda ogonem, ociera się o nogi strażników, potrząsa głową i radośnie podryguje. Tłem dla tego obrazka jest narracja informująca, że psa znaleźli robotnicy w miejscu, w którym rzadko ktoś bywa. Gdyby nie oni, szczeniak nie miałby większych szans na przeżycie. Ale też, by oddać sprawiedliwość temu (tym?), kto porzucił w niedostępnych chaszczach szczeniaka, trzeba wspomnieć, że miał „dobre serce”, bo obok niego pozostawił… puszkę z jedzeniem. Zamkniętą. Zapewne z pośpiechu zapomniał o otwieraczu. Choć – mając sporą wiedzę o psich talentach – wiem, że nawet dorosłe amstaffy, a nawet kaukazy mają pewne kłopoty z samodzielnym otwieraniem puszek z karmą. A cóż dopiero oseski!

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama