Policjanci z Siedlec zabezpieczyli tysiące paczek papierosów, tytoń i alkohol bez akcyzy. Straty Skarbu Państwa oszacowano na blisko 340 tysięcy złotych.
Do zatrzymania doszło 21 marca. Funkcjonariusze Wydziału do walki z Przestępczością Ekonomiczną Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach, działając na podstawie własnych ustaleń, zatrzymali 43-letniego mieszkańca miasta.
Podczas przeszukania wynajmowanego przez niego garażu oraz użytkowanego pojazdu policjanci ujawnili znaczne ilości nielegalnych wyrobów. Łącznie zabezpieczono 7758 paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy, 38,5 kilograma tytoniu oraz 16,5 litra alkoholu o wysokiej zawartości procentów, niewiadomego pochodzenia.
Jak informują funkcjonariusze, skala zabezpieczonego towaru przełożyła się na poważne straty dla budżetu państwa. Wstępnie oszacowano je na blisko 340 tysięcy złotych.
– Kupowanie produktów bez znaków akcyzy to nie tylko łamanie prawa, ale też ryzyko dla zdrowia. Takie wyroby często są niewiadomego pochodzenia i mogą być niebezpieczne – podkreśla kom. Ewelina Radomyska, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach.
43-latek usłyszał zarzuty z kodeksu karnego skarbowego. Grozi mu wysoka kara finansowa, a nawet pozbawienie wolności. Policja przypomina, by nie kupować papierosów i alkoholu z nielegalnych źródeł i zgłaszać podobne przypadki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przecież to detalista w porównaniu z rządzącymi, którzy rocznie z Polski wyprowadzają setki miliardów (i się tym chwalą jeszcze) i nie ponoszą ŻADNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI !!!!!!! a tzw "opieka zdrowotna" dalej leży !!!
W samo sedno...
Ta strata to w dużej mierze wirtualna jest... bo w wielu takich przypadkach nikt nie szacuje, a nawet nie jest w stanie oszacować siły nabywczej potencjalnych klientów. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że ci potencjalni klienci nie byliby w stanie nabyć więcej niż 50% tych towarów z legalnej dystrybucji... aczkolwiek mogę się mylić bo nie wiem ile to kosztuje na lewo, a nawet na prawo ;-)
Po drugie, mowa tutaj raczej o towarze nie sprzedanym... więc państwo nic nie straciło - bo ci potencjalni klienci teoretycznie i tak będą zmuszeni kupić towar od państwa. Teoretycznie państwo zyska bo zajumało towar, teoretycznie - ponieważ nie trafi on do sprzedaży, tylko raczej pójdzie na opał. Ale aby to sfajczyć ekologicznie to trochę kasy trzeba włożyć... więc jednak jakaś strata jest tylko inaczej to trzeba liczyć - tj. nie wg stawek akcyzy i vatu.
A zero leży nad Balatonem i się śmieje z sukcesów polskiego wymiaru sprawiedliwosci pobierając wciąż kasę od polskiego podatnika.
A Wielki Człowiek Adam Borowski, za słowa prawdy za chwilę trafi do więzienia. Jeśli uważasz, że żyjemy w kraju praworządnym i nie rozumiesz dlaczego Ziobro jest w Budapeszcie, to o czym z takim można rozmawiać?
Przecież to detalista w porównaniu z rządzącymi, którzy rocznie z Polski wyprowadzają setki miliardów (i się tym chwalą jeszcze) i nie ponoszą ŻADNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI !!!!!!! a tzw "opieka zdrowotna" dalej leży !!!
W samo sedno...
Ta strata to w dużej mierze wirtualna jest... bo w wielu takich przypadkach nikt nie szacuje, a nawet nie jest w stanie oszacować siły nabywczej potencjalnych klientów. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że ci potencjalni klienci nie byliby w stanie nabyć więcej niż 50% tych towarów z legalnej dystrybucji... aczkolwiek mogę się mylić bo nie wiem ile to kosztuje na lewo, a nawet na prawo ;-)