Policjanci z Garwolina zatrzymali w Żelechowie 43-letnią mieszkankę Warszawy, która prowadziła samochód będąc w stanie nietrzeźwości. Badanie wykazało 1,3 promila alkoholu w organizmie. Sprawa trafi do sądu.
Do zdarzenia doszło 4 stycznia, tuż przed godziną 14, na ulicy Długiej w Żelechowie. Patrol ruchu drogowego zwrócił uwagę na sposób jazdy samochodu osobowego i zdecydował się na kontrolę. Za kierownicą siedziała 43-letnia mieszkanka Warszawy.
Badanie alkomatem wykazało, że kobieta miała 1,3 promila alkoholu w organizmie. Policjanci zatrzymali jej prawo jazdy. Teraz o dalszym losie kierującej zdecyduje sąd. Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
– Mimo licznych kampanii społecznych i surowych konsekwencji prawnych wciąż spotykamy się z przypadkami skrajnie nieodpowiedzialnych zachowań na drogach. Alkohol znacząco obniża refleks i zdolność oceny sytuacji, co stwarza realne zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu – podkreśla podkom. Małgorzata Pychner, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie.
Policja po raz kolejny apeluje o rozsądek i przypomina, że nawet niewielka ilość alkoholu może mieć tragiczne skutki na drodze.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Co robi artykuł o pijaczce z "wielkomiejskiej dżungli" którą złapali "gliniarze" z Garwolina na ramach TS? Swoją drogą wiecie, że Warszawa to największa wieś w Polsce (czyt. dosłownie bez żadnych aluzji), a większość klubów w Polsce (czyt. nie w p0lsce) ma KOSĘ z łegła Warszawa i nikt ich nie lubi. Właśnie dlatego... Swoją drogą to ukochane Mazowsze powinno dopłacać tak zwane "JANOSIKOWE" do tej dżungli... "Ca/opitol" ściąga okolicznych mieszkańców, a po dwóch dekadach przecierają ropę ze swoich pięknych załzawionych oczu.
???
Prawdziwych Warszawiaków w Warszawie już nie ma. Same słoiki, które pomieszkają kilka lat i twierdzą,że są z Warszawy
Feminizm zbiera swoje żniwo. Baby po ścianie wypijają wieczorne winko już do obiadu, potem wsiadają i jadą.
Co robi artykuł o pijaczce z "wielkomiejskiej dżungli" którą złapali "gliniarze" z Garwolina na ramach TS? Swoją drogą wiecie, że Warszawa to największa wieś w Polsce (czyt. dosłownie bez żadnych aluzji), a większość klubów w Polsce (czyt. nie w p0lsce) ma KOSĘ z łegła Warszawa i nikt ich nie lubi. Właśnie dlatego... Swoją drogą to ukochane Mazowsze powinno dopłacać tak zwane "JANOSIKOWE" do tej dżungli... "Ca/opitol" ściąga okolicznych mieszkańców, a po dwóch dekadach przecierają ropę ze swoich pięknych załzawionych oczu.
???
Prawdziwych Warszawiaków w Warszawie już nie ma. Same słoiki, które pomieszkają kilka lat i twierdzą,że są z Warszawy