Reklama

No i zostaliśmy wytrąceni z równowagi... Świetne Transmutacje

- Przyjdź, zobacz, doświadcz i pozwól, by sztuka wytrąciła cię z równowagi. Po to, by znaleźć ją na nowo – zachęcali artyści, zapraszając na Festiwal Korespondencji Sztuk TRANSMUTACJE. Cóż mogę powiedzieć... Brawo! Wielkie brawa dla Wydziału Sztuki za zaoferowanie nowych doznań i za wytrącenie z równowagi!

Nieczęsto mamy okazję oglądać, a właściwie uczestniczyć w performance. A jest to doznanie wyjątkowe. I na pewno warto potem porozmawiać z artystami.

- Niektórzy szukają równowagi w barwach i formach, inni w geście, ruchu czy działaniu performatywnym – tłumaczył dr Marcin Sutryk. - Jedni budują ją, inni świadomie burzą. TRANSMUTACJE łączą artystów z różnych środowisk, pokoleń i uczelni. To wyjątkowa gratka dla wszystkich, którzy interesują się sztuką współczesną i lubią odkrywać nowe formy wyrazu.

Reklama

Dlatego warto zajrzeć na Wydział Sztuki UwS (ul. Żytnia 39) i zobaczyć świetne prace. Nie zobaczycie już jednak na żywo trzech akcji performance, a szkoda. Ciekawe są ich interpretacje. Na mnie największe wrażenie zrobił performance Wojciecha Kowalczyka. Przejmujące to było doświadczenie, nie zawsze „miłe” w odbiorze, zwłaszcza przyczepianie igłami do nagiej skóry orderu i szarfy z kieliszkiem (na szczęście nie polała się krew). Ale na pewno było to wydarzenie intrygujące, a obserwowanie artysty podczas akcji miało niesamowicie intymny, bardzo bliski charakter. Czy ktoś chciał, czy nie, uczestniczył w tym, co artysta robił, tworzył, wymyślał. Gdy po wernisażu rozmawialiśmy o jego artystycznych korzeniach i historii, przyznał, że reakcje publiczności bywają skrajnie różne. Które najbardziej zapamiętał? Gdy ludzie kwitowali krotko: „wariat!”. Wojciech Kowalski wydaje się być radykalny na scenie, przed widzem, a przy bliższym poznaniu okazuje się pełnym humoru, słuchającym wrażliwcem o wielkiej wiedzy i kulturze słowa.

Dlaczego warto rozmawiać z performerami? Może to zobrazować zabawna sytuacja z kolejnym artystą, studentem z Krakowa, który przemierzył salę w śpiworze w podskokach i konwulsjach, kładąc się raz na schodach, raz na śmietniku, raz na ławeczce, aż w końcu na rurach. Większość obserwatorów zinterpretowała to jako proces wykluwania z kokonu, przepoczwarzania się, więc wielka była konsternacja, gdy nic z przepoczwarzania „nie wyszło”. Artysta opuścił salę, oczywiście skacząc w śpiworze. Zapytany potem o przesłanie, stwierdził, że... to jego bunt przeciwko nowoczesnym rozwiązaniom architektonicznym, które uniemożliwiają bezdomnym nocowanie w miejscach publicznych. -Teraz nawet ławki robione są tak, by nie można było się na niej położyć, z jakimś elementem ozdobnym wystającym pośrodku – tłumaczył. Przyznam, że na to bym nie wpadła... Ale ma sens. Student był świetnym rozmówcą! Dlatego powtarzam: warto podejść, zapytać, porozmawiać.

Reklama

Na pewno warto też zobaczyć wystawiane prace. Piękna wystawa! A na profilu Wydział sztuki UwS w mediach społecznościowych możecie zobaczyć zarejestrowaną relację na żywo z akcji performance.

Kuratorami wystawy są dr Wojciech Kowalczyk oraz dr Marcin Sutryk, a koordynatorem Przemysław Obarski. Organizatorzy: Wydział Sztuki Uniwersytetu w Siedlcach, Fundacja ArtDywizjon, Fundacja Rogate Serce, Galeria Arterier.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/10/2025 18:15
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Wandzia - niezalogowany 2025-10-27 19:45:27

    jaki uniwersytet taka sztuka. sztuka mięsa jak widać

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    informacja - niezalogowany 2025-10-27 21:00:15

    Każdy kto tam był zostanie Transmutantem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    CANAU - niezalogowany 2025-10-28 08:33:52

    Zdjęcie numer 43 uświadomiło mi, że wiele razy przechodziłem obok takich artystów przy Podlasiu, czy widzianych w centrum. Nawet nie wiedziałem, że Ci Panowie okupujący ławeczki i spożywający trunki, to w rzeczywistości "artyści" którzy odgrywają swój "performance" w realu. Zapomniałem zapytać ich o autograf, a szkoda bo w okresie jesienno-zimowym ciężko ich spotkać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama