Reklama

O odkrywaniu dżungli, odwadze i życiu w zgodzie ze sobą

- Jesteśmy silniejsi, niż nam się wydaje. Odkrywam to zawsze na nowo podczas wędrówek po dżungli amazońskiej w Ameryce Południowej - mówiła Beata Pawlikowska. Dziennikarka, podróżniczka i pisarka była bohaterką spotkania, które odbyło się 11 maja w Muzeum Regionalnym w Siedlcach.

Wydarzenie przyciągnęło tłumy chętnych, chcących posłuchać nie tylko o odkrywaniu odległych zakątków świata. Bo Beata Pawlikowska mówiła również o tym, jak ważne jest życie w zgodzie ze sobą, słuchanie własnej intuicji i odwaga do podejmowania decyzji, które nie zawsze są łatwe, ale prowadzą do wewnętrznej wolności.

Jak podkreśliła, jej droga do podróżowania, spełniania marzeń i bycia szczęśliwym człowiekiem była bardzo kręta. I choć do tej pory przemierzyła świat wzdłuż i wszerz, odwiedzając wiele nietuzinkowych zakątków, to najbardziej szczególnym dla niej miejscem jest dżungla amazońska. Wraca do niej rokrocznie od ponad 30 lat.

Reklama

- Czułam, że to zmieni moje życie. I tak się stało. Czuję tam niezwykłą energię i przypominam sobie o wszystkim, co jest ważne. Znalazłam ludzi, którzy czuli, myśleli i rozumieli świat tak samo jak ja. Mam tam wszystko, czego nie mogłam znaleźć w Polsce 

- zaznaczyła dziennikarka, która 6 miesięcy w roku spędza na podróżowaniu.

Jak przyznała, to właśnie od Indian nauczyła się innego sposobu myślenia i postrzegania rzeczywistości: 

- Indianie nauczyli mnie odwagi do tego, żeby być sobą. Żeby niczego nie udawać. W naszej cywilizacji uczy się tego, jak dobrze wypaść w oczach innych ludzi. Nie wiadomo, co jest prawdą, a co fałszem. A u Indian liczy się tylko prawda. Nikt niczego nie udaje. To jest największa różnica między światem naszym a Indian.

Reklama

Podróżniczka uczulała jednak, że dżungla amazońska to najbardziej nieprzewidywalne i niebezpieczne miejsce: pełne kłujących roślin, które rozrywają skórę, i owadów. 

- Kiedyś wyszłam z łodzi na brzeg i zobaczyłam, że mam całe czarne nogi. Myślałam, że pobrudziłam się smarem od silnika. Chciałam go zetrzeć. Kiedy zbliżyłam rękę do nóg, odleciały z nich miliony komarów 

- wspominała dziennikarka.

Jak zauważyła, w dżungli nie ma niczego, co znamy z naszego świata: 

- Nie ma zasięgu, nie ma jedzenia, jakie znamy, nie można pójść coś kupić, bo nie ma sklepu czy restauracji.

Reklama

Aby jeszcze dobitniej pokazać surowość warunków panujących w dżungli, podróżniczka wspomniała o dwumiesięcznej podróży po rzece Orinoko w Wenezueli podczas pory deszczowej.

- W nocy budziły mnie zimne strugi deszczu spływające po plecach. Prawie nigdy nie było słońca. Niebo było cały czas zachmurzone. Spaliśmy w mokrych hamakach. Kiedy potem trafiłam do miasteczka, byłam zdumiona, kiedy zobaczyłam kran w łazience. Pamiętam, jak szłam po chodniku i rozglądałam się, czy gdzieś nie ma węża. Bo kiedy idzie się przez dżunglę, to człowiek musi uważnie stąpać, co wchodzi w nawyk. Kiedy wracam do Polski, to jestem wdzięczna za to, że gdy kładę się spać, to wiem, że na pewno w nocy nie będzie na mnie padał deszcz. Nie doceniamy wielu rzeczy, które mamy na co dzień 

Reklama

- zauważyła Beata Pawlikowska.

Przyznała też, że gdyby miała zostać prezydentem jednego kraju na świecie, byłby to położony w Himalajach Bhutan.

- To jedyny kraj na świecie, gdzie nie ma ani jednej rzeźni. Ludzie nie jedzą mięsa, nie piją alkoholu. Wszystkie jajka, warzywa i owoce są ekologiczne. A każda decyzja, którą podejmuje rząd, jest rozpatrywana nie tylko pod kątem tego, czy to jest dobre dla ekonomii, czy zwiększy dochód na głowę mieszkańca, ale pod kątem tego, jaki wpływ będzie miała na duchowy rozwój mieszkańców. To jest moje miejsce

Reklama

- przekonywała podróżniczka.

Po części oficjalnej był czas dla publiczności. Uczestnicy spotkania chętnie dzielili się swoimi refleksjami, zadawali pytania dotyczące podróży i zdrowia. Na koniec dziennikarka podpisywała książki. Były też krótkie rozmowy i wspólne zdjęcia.

Więcej o spotkaniu w jednym z najbliższych papierowych wydań  "Tygodnika".

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Np. Wandzia - niezalogowany 2025-05-12 09:17:45

    Czy was też wkurzają te reklamy wjeżdżające z góry i z dołu?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • CANAU - niezalogowany 2025-05-12 10:06:11

    Dlatego każdy normalny "obywatel" internetu, państwa www (czyt. wu wu wu), ma coś takiego jak AdBlock Plus czy inne wtyczki blokujące reklamy. Zresztą nawet nie wiem czy to działa na Waszych 3 celowych ekranikach, bo takiego urządzenia nie posiadam. A odnośnie Beaty Pawlikowskiej, to co prawda kompletnie zlewam na czyjeś prywatne życie i inne celebryckie-pudelkowe newsy, to mówi się, że fajnie jakby partner czy partnerka mi mieli wspólne hobby, to jednak tutaj nie to nie wyszło. Cejrowski stał się fanatycznym katolem, za to Pani Beata Pawlikowska poleciała w przeciwny biegun, raczej wschodu typu medytacje, podnieść swoją energię, wibracje itd. itd. (kołczingowe motywacyjno-energetyczne gadki). Później weź stwierdź 1z2 (jeden z drugim), czy przeciwieństwa się przyciągają czy odpychają ot taka ciekawostka poniedziałkowa... Pozdrawiam!

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Przykro - niezalogowany 2025-05-12 11:04:21

    kazdą nawet najciekawsze wydarzenie potrfaią upolitycznić :(

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości