35-letnia mieszkanka powiatu sokołowskiego straciła ponad 300 tys. zł inwestując w rzekomą firmę kryptowalutową z Indii. Sprawą zajmuje się policja i prokuratura.
35-letnia kobieta od października 2024 roku kontaktowała się przez internet z osobami podającymi się za pracowników firmy inwestycyjnej.
- Filia tej firmy miała znajdować się w Indiach – informuje Aleksandra Siemieniuk, rzecznik prasowy KPP w Sokołowie Podlaskim
Zapewnienie szybkiego i satysfakcjonującego zysku, czyli standardowe „zagrywki” z drugiej strony ekranu motywowały kobietę to zaangażowania w konwersację i kolejnych wpłat do internetowego portfela.
- Kiedy po kilku miesiącach 35-latka zorientowała się, że padła ofiarą przestępstwa to już zainwestowała w kryptowaluty ponad 300 tys. zł – mówi rzeczniczka KPP w Sokołowie Podlaskim, Aleksandra Siemieniuk i dodaje: - Zapewnienia szybkiego zysku to standardowa metoda oszustów Apelujemy więc o ostrożność. Zanim przelejemy komuś pieniądze należy dokładnie sprawdzić komu się je powierza.
Sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej w Sokołowie Podlaskim. Funkcjonariusze przypominają, że przed inwestycjami w sieci należy dokładnie weryfikować oferty i nie ufać obietnicom „gwarantowanych” zysków i nie działać pod wpływem emocji.
Czy uda się odzyskać stracone pieniądze? Śledztwo trwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A ja będę adwokatem diabła i powiem Wam, że za każdą wysokooprocentowaną inwestycją, stoi wysokooprocentowane ryzyko. Im większy zysk, tym większe ryzyko. I tak samo jest na giełdach, maszynach-automatach typu jednoręki bandyta, rynki finansowe typu FOREX gdzie można zadłużać się pod korek (nawet to czego jeszcze nie masz) dzięki dźwigniom finansowym, lewary typu 1:30 itd., tak samo na rynkach ETF, a 99% kryptowalut to zwykły SCAM dla naiwnych, gdzie tych kryptowalut jest grubo ponad 1000-10000 tysięcy, bo nawet nie wiadomo ile bo większość to krzaki, liczy się tylko top 10, Bitcoin i reszta altów. Oprócz bitcoina i może kilku z top 5, cała reszta nie ma żadnego zastosowywania, nie zapłacisz tym za nic, nie kupisz niczego, jedynie wirtualne cyferki na giełdzie, które później nagle "padają" lub są shackowane. To samo z rynkami ETF itd. itd. Nie wiem czemu ktoś kto podejmuje ryzykowną inwestycję, później ma pretensje do kogoś, że ta inwestycja nie wyszła. Jest coś takiego jak szacunek ryzyka itd. itd., a nie wiara, że Indus z drugiego końca świata obiecał tonę złota, znaczy wirtualnych cyferek.
Jakim trzeba być idiotą, mówi się o tym do znudzenia, ale jak ktoś nie ma co z kasą robić to oszuści tylko czekają.
Pytanie skąd taka młoda osoba miała tyle kasy? Bo sama nie zarobiła (to wiem na pewno)
Kurs „Zaufanie Online”. Zainwestować w marzenia o milionach, a skończyć z lekcją wartą 300 tysięcy :)
tez o tym pomyslalam
Jak można kupić coś...... czego nie ma ?
Słowem ''Amba fatima było i nima'' Albo ''Jak w ruskim cyrku '' Tak się zastanawiam po co są niektórym ludziom pieniądze ?
Pazerni wyborcy Pis-u.
Ehhhhhh ci wyborcy PISu
A ja będę adwokatem diabła i powiem Wam, że za każdą wysokooprocentowaną inwestycją, stoi wysokooprocentowane ryzyko. Im większy zysk, tym większe ryzyko. I tak samo jest na giełdach, maszynach-automatach typu jednoręki bandyta, rynki finansowe typu FOREX gdzie można zadłużać się pod korek (nawet to czego jeszcze nie masz) dzięki dźwigniom finansowym, lewary typu 1:30 itd., tak samo na rynkach ETF, a 99% kryptowalut to zwykły SCAM dla naiwnych, gdzie tych kryptowalut jest grubo ponad 1000-10000 tysięcy, bo nawet nie wiadomo ile bo większość to krzaki, liczy się tylko top 10, Bitcoin i reszta altów. Oprócz bitcoina i może kilku z top 5, cała reszta nie ma żadnego zastosowywania, nie zapłacisz tym za nic, nie kupisz niczego, jedynie wirtualne cyferki na giełdzie, które później nagle "padają" lub są shackowane. To samo z rynkami ETF itd. itd. Nie wiem czemu ktoś kto podejmuje ryzykowną inwestycję, później ma pretensje do kogoś, że ta inwestycja nie wyszła. Jest coś takiego jak szacunek ryzyka itd. itd., a nie wiara, że Indus z drugiego końca świata obiecał tonę złota, znaczy wirtualnych cyferek.
Jakim trzeba być idiotą, mówi się o tym do znudzenia, ale jak ktoś nie ma co z kasą robić to oszuści tylko czekają.
Pytanie skąd taka młoda osoba miała tyle kasy? Bo sama nie zarobiła (to wiem na pewno)