Nowe przepisy dla pieszych i kierowców od 1 czerwca.
Kierowcy muszą zmniejszyć prędkość przed przejściem dla pieszych. Ustąpić pierwszeństwa trzeba nie tylko wchodzącemu na pasy, ale także temu, który znajduje się jeszcze na chodniku, czyli zbliża się do pasów.
– Jest to istotna zmiana. Kierowca będzie zmuszony do obserwacji również okolic, a nie tylko samego przejścia dla pieszych – mówi podinsp. Krzysztof Skup, naczelnik wydziału ruchu drogowego siedleckiej policji.
Zdaniem Dariusza Napiórkowskiego, dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Siedlcach, każda inicjatywa, która zmierza do poprawy bezpieczeństwa pieszych, zasługuje na pochwałę. Ale i piesi muszą przestrzegać nowych uregulowań, np. nie korzystać z telefonu podczas przechodzenia po pasach.
– Instruktorzy nauki jazdy będą kładli nacisk na ten przepis, ale większym problemem jest zmiana mentalności osób, które już prawo jazdy mają – obawia się Dariusz Napiórkowski, pytany, czy kierowcy szybko wyrobią sobie nowe nawyki.
Pasjonat motoryzacji i driftu Mateusz Pawlak patrzy na nowe regulacji od strony kierowcy.
– Przepis o pierwszeństwie pieszych na pasach jest błędem, jest niebezpieczny – uważa. – Ma same minusy, nie widzę żadnych plusów.
Jego zdaniem nie ma szans na zatrzymanie się, jeśli pieszy wtargnie na jezdnię.
– Pieszy, który poczeka 2-3 sekundy, żeby auto przejechało i spokojnie wejdzie na pasy, będzie bezpieczniejszy. Nieodpowiedzialni piesi mogą bezrefleksyjnie wchodzić na pasy przed nadjeżdżający pojazd, a auto będzie musiało awaryjnie hamować, powodując zagrożenie, że pojazd jadący z tyłu może nie wyhamować. Pieszy przechodzi przez jezdnię, która jest dla aut, więc powinien ustąpić, tak jak auto musi przepuścić pieszego, jeżeli przejeżdża przez chodnik.
Kolejna zmiana dotyczy zachowania odległości od poprzedzającego nas samochodu.
– Na drogach z dopuszczoną dużą prędkością wymaga się, aby odległośćmiędzy pojazdami była duża. Powinno to być 50% prędkości, czyli jeśli auto ma na liczniku 80 km/h, to odległość od poprzedzającego samochodu powinna być nie mniejsza niż 40 metrów. Niestety, nie mamy dalmierzy, więc kierowcy będzie trudno ocenić odległość – mówi podinsp. Krzysztof Skup.
Mateusz Pawlak przyznaje, że odstępy pomiędzy pojazdami są potrzebne, bo zwiększają bezpieczeństwo.
– O ile nie są za duże, bo wtedy będą powodować korki na drodze – zaznacza.
Kolejną zmianą jest dopuszczalna prędkość 50 km/h w obszarze zabudowanym w nocy (między godz. 23.00 a 5.00). Do tej pory mogła wynosić 60 km/h. Czy przeszkadza to kierowcom?
– W nocy jest mniejszy ruch, więc można by było jechać szybciej, ale jest także ciemno, co powoduje gorszą widoczność i gorsze warunki jazdy. Trzeba zachować zdrowy rozsadek – przyznaje drifter.
Krzysztof Skup uważa, że początek czerwca może być trudny dla uczestników ruchu drogowego.
– Apelujemy o zapoznanie się z przepisami – mówi naczelnik. – Wszystkim nam zależy na bezpieczeństwie kierowców i pieszych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!