Reklama

Patryk Świętochowski: Maraton dla niego jest jak rozgrzewka

Patryk Świętochowski, 18-latek z Mińska Mazowieckiego, został pierwszym Polakiem w historii, który wygrał zagraniczne zawody w formule Backyard Ultra. W 31 godzin przebiegł 207,886 km.

Na czym polega Backyard Ultra?

- Biegacze muszą pokonać 6706 metrów w czasie krótszym niż jedna godzina. Mogą wtedy przystąpić do kolejnej pętli. Kto się nie wyrobi, odpada. Kto przebiegnie np. w 45 minut, ma kwadrans odpoczynku przed następną rundą. Wygrywa ten, kto jest w stanie przebiec największą liczbę pętli, oczywiście spełniając warunki czasowe - tłumaczy Patryk. - To sport, który w Polsce dopiero się rozwija. Były, jak dotąd, tylko dwie imprezy w tej formule. Ale na świecie jest bardzo popularny, szczególnie w USA, skąd się wywodzi.

Reklama

Patryk po sukces sięgnął na Malcie.

- Wiedziałem, że ze swoją życiówką będę faworytem, ale z szacunkiem podchodziłem do rywali  i nastawiałem się na ciężką walkę.  Biegało mi się bardzo dobrze. Organizatorzy przygotowali dwa rodzaje  pętli - dzienną, która przebiegała po  drogach szutrowych i skałach, oraz  nocną po asfalcie, dobrze oświetloną.  Stanowiło to duże ułatwienie, gdyż  zazwyczaj jest tylko jedna trasa, niezależnie od warunków. Do wygrania  wystarczyło 31 pętli. To mniej niż mój  rekord, który wynosi 35 okrążeń. Stać  mnie jednak, żeby biegać dużo dłużej  i dalej, nawet ponad 50 pętli. Do tego  dążę - opowiada młody mińszczanin,  który w swojej kategorii wiekowej  jest najlepszym Europejczykiem, natomiast na świecie zajmuje drugą pozycję. To imponujące, gdyż w tej formule startuje zaledwie od pół roku,  zaliczając w tym czasie trzy starty.

Reklama

- W Backyard Ultra najlepsze wyniki osiągają osoby około 40. roku życia. Mam nadzieję, że nie będę musiał
tyle czekać, żeby im dorównać - śmieje się nastolatek.

Patryk zaczął biegać, gdy miał 14 lat.

- Zupełnie bez przygotowania  wziąłem udział w lokalnych zawodach na 7 km. W swojej kategorii  zająłem drugie miejsce. To mnie  zachęciło, żeby wziąć się za to na  poważniej. W wieku 15 lat zaliczyłem pierwszy maraton. Rok później  przebiegłem już 100 km. Uświadomiłem sobie, że właśnie na długich  dystansach czuję się najlepiej, gdyż  moją najmocniejszą stroną jest wytrzymałość - opowiada biegacz.

Reklama

Biegając kilkaset kilometrów, trzeba się mierzyć z ogromnym bólem  i zmęczeniem. Jak radzi sobie z kryzysami?

- Głowa w tym sporcie odgrywa  największą rolę. Trzeba mieć naprawdę mocną psychikę. Stając na starcie,
ma się świadomość, że następnego dnia o tej po  najlepsi zawodnicy skupiają się tylko na najbliższej pętli do pokonania.  W moim przypadku lepiej sprawdza  się nałożenie konkretnego celu, czyli  mówię sobie, że muszę przebiec np.  20 godzin i głowę mam zajętą tylko  tym. Gdy to osiągam, narzucam sobie  następną barierę do pokonania.

Reklama

Mińszczanin jest biegowym samoukiem. Nie ma szkoleniowca, sam  układa sobie plan treningowy.

- Każdego tygodnia robię po siedem treningów, najczęściej po szkole. Co by się nie działo, trening musi
być. Działam na wyczucie, dużą wagę  przykładam do dyspozycji danego  dnia. Nie narzucam sobie długiego  biegania, gdy nie czuję się najlepiej.  Staram się być elastyczny i wsłuchiwać w swój organizm - opowiada  uczeń ostatniej klasy Liceum Ogólnokształcącego im. Polskiej Macierzy  Szkolnej w Mińsku, który twierdzi, że  pogodzenie sportowej pasji z nauką nie  sprawia mu problemu. - Uważam, że jak  coś jest dla człowieka  naprawdę ważne, to  powinien na to znaleźć  czas. Inaczej nie będzie  w życiu szczęśliwy.

Marzeniem Patryka  jest udział w jednym  z najtrudniejszych biegów na świecie.

Reklama

- Bardzo chciałbym  wystartować w Biegu  Filipidesa, ze Sparty  do Aten i z powrotem,  czyli łącznie 490 km.  To legendarne wydarzenie, cel każdego  ultramaratończyka.

Wpisowe wynosiło  w tym roku 500 Euro.  Dla młodego człowieka  jest to bardzo duży wydatek. Koszty związane z wyjazdami,  zakwaterowaniem, czy chociażby zakupem butów biegowych też są niemałe...

- Na pewno byłoby mi łatwiej,  gdyby znalazł się jakiś sponsor. Jestem dopiero na początku swojej biegowej drogi, a takie wsparcie bardzo  by się przydało. Może uda się o tym  wspomnieć w artykule i ktoś się dzięki temu odezwie? - mówi z nadzieją

Reklama

Wierzymy, że tak. Z biegaczem  można skontaktować się przez Facebooka - Patryk Świętochowski - Marathon&over.
 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/09/2025 13:59
Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości