Reklama

Pies, piekło i sąd

Nawet nie wiadomo, skąd mały kundel wziął się we wsi. I choć ten pies nie był niczemu winien, okazał się dla Barbary i Józefa Sawczuków zwiastunem kłopotów.

Pan Józef i pani Barbara stanęli przed sądem. Zarzut: znęcanie się nad zwierzęciem. Sąd ich uniewinnił, ale nim zapadł wyrok, ci starsi ludzie przeszli trudne chwile…

Po prostu przychodził

Państwo Sawczukowie mieszkają w Mierzwicach Kolonii, niewielkiej wsi nad Bugiem. Od lat hodują bydło mleczne. Pewnego dnia w pobliżu ich gospodarstwa pojawił się kundelek.

- Nie wiem, skąd się wziął. Po prostu przychodził. Miski dla naszych kotów i psów stały koło obory, która jest już za ogrodzeniem domostwa. Więc ten kundelek też podjadał – mówiła w sądzie Barbara Sawczuk. – Nie przepędzaliśmy go, tak jak i innych bezpańskich zwierząt. Gdy przyszła zima, pies czasem spał w oborze. Wchodził przez wlot gnojowicy.

Reklama

Pan Józef mówił w sądzie, że nie mieli sumienia go przegonić. A jego żona zeznała, że weterynarz, który przyjeżdżał do krów, polecił im tego psa zaszczepić.

- Mieszkamy niedaleko lasu. W pobliżu chodzą lisy, sarny. Gdyby pies zaraził się wścieklizną, mógłby przenieść chorobę na krowy, a wtedy nie sprzedalibyśmy mleka –zaznaczyła.

Świadkowie zeznali , że kundel biegał po całej wsi. Ludzie wystawiali mu miski przed płotami. Zresztą nie tylko to zwierzę dokarmiali.

– W naszej wsi jest problem ze zdziczałymi psami. Rodzice kupują dzieciom czworonogi, a potem przywożą je na działki i zostawiają – zeznawał radny z Mierzwic Tadeusz Baczyński.

Reklama

O tym bezdomnym kundlu poinformowała go córka państwa Sawczuków.

- Prosiła, by zgłosić to do gminy. Zgłosiłem ustnie. Temat psa był poruszany nawet na sesji, ale problem nie został rozwiązany – opowiadał radny.

Pogotowie czy stowarzyszenie?

W pewnym momencie pani Justyna, sąsiadka państwa Sawczuków, zauważyła guz u psa.

- Chciałam obejrzeć psiaka, ale uciekł. Wiem, że trzeba go było zawieźć do weterynarza, ale nawet bym go nie złapała – zeznawała pani Justyna.

To ona, szukając pomocy dla psa, natknęła się w internecie na „Pogotowie dla zwierząt”.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości