Internauta Jarek przysłał nam link do opublikowanej 2 godziny temu przez serwis TVN24 informacji o "21-letniej mieszkance Siedlec, która pijana, 11 października (przyp. Ana) późnym wieczorem zostawiła dziecko (1 rok i 4 miesiące - przyp. Ana) w wózku na ulicy i poszła do domu.
Gdy jeden z sąsiadów przyprowadził dziecko do domu - matka najprawdopodobniej je pobiła. Kobieta trafiła do aresztu.
Płaczącym maluchem zainteresował się jeden z sąsiadów, który wiedząc, gdzie mieszka matka, zaprowadził dziecko z wózkiem do mieszkania. Gdy zobaczył, że matka jest nietrzeźwa, powiadomił o tym policję. Dyżurny natychmiast skierował na miejsce patrol.
Funkcjonariusze, którzy weszli do mieszkania, zastali nieprzytomną matkę. Obok niej leżał pod zmiętoszonym kocem, mającym stłumić szkoch dziecka, płaczący chłopczyk (Ana za kom. J. Długoszem). Policjantom udało się dobudzić matkę, która na ich widok stała się bardzo agresywna. Kobieta została obezwładniona przez interweniujących policjantów.
Jak wykazało badanie, 21-latka miała ponad 2 promile alkoholu w organizmie. 21-latka czeka w areszcie na decyzję prokuratury. Najprawdopodobniej usłyszy zarzuty narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Przestępstwo to zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności.
Maluch, który ma rok i cztery miesiące, znajduje się obecnie pod opieką lekarzy w jednym z siedleckich szpitali. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo".
Internaucie Jarkowi bardzo dziękujemy za ten link. Jak nam powiedział rzecznik prasowy siedleckiej policji, kom. Jerzy Długosz, o 21-latce z Siedlec możemy również przeczytać na stronach KWP Radom (tu również zamieszczono zdjęcia pijanej matki) i Komendy Głównej Policji w Warszawie. (opr. Ana)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!