Ostatnio cała Polska żyła przypadkiem 38-latki ze szpitala w Tomaszowie Lubelskim, która urodziła dziecko z 1,5 promila alkoholu w organizmie. Okazuje się, że w Siedlcach też są takie dramatyczne przypadki. Czy można coś zrobić z pijącymi kobietami w ciąży?
– Liczę na pana mądrość, panie prezydencie, podejmijmy jakieś działania – prosiła prezydenta Siedlec radna Jadwiga Skup, zwracając uwagę na kobiety w ciąży pijące alkohol. Nie kryła poruszenia, mówiąc, jak boli ją ich widok.
A o wpływie alkoholu na płód w łonie matki jest ostatnio w Siedlcach głośno za sprawą poruszającej konferencji o FAS (płodowy zespół alkoholowy), zorganizowanej przez stowarzyszenie Szansa. O tym, że już jedna lampka wina, jeden kieliszek alkoholu spożyty przez przyszłą mamę może mieć przerażające skutki, determinując całe życie dzieci, mówi się coraz częściej.
– Alkohol to neurotoksyna, która uszkadza wszystkie narządy płodu – tłumaczyła radnym Katarzyna Dobijańska, pełnomocnik prezydenta Siedlec ds. rozwiązywania problemu uzależnień. – Ale często jesteśmy bezradni, nawet gdy bardzo chcemy pomóc uzależnionym kobietom.
Podała przykład młodej kobiety, wobec której wystąpiono do sądu o przymusowe leczenie stacjonarne. Była w 16 tygodniu ciąży, ale regularnie spożywała alkohol. Istniała nadzieja, że jeśli zostanie poddana stacjonarnemu leczeniu, to chociaż przez resztę ciąży nie będzie piła.
– Rozmowy z nią nic nie dawały, tłumaczyła, że to ona pije, a dziecku nie daje. Wystąpiliśmy do sądu z wnioskiem w styczniu. Sąd procedował go w maju. I to było na cito. W dodatku sędzia dał tej pani szansę na poprawę, gdyż zapewniała, że sama da sobie radę i upora się z nałogiem. Gdy zjawiła się na porodówce, w momencie, kiedy kazano jej się przebrać, uciekła. Odnaleziono ją po dziesięciu godzinach. Jej dziecko urodziło się, mając 1,9 promila w organizmie... Jesteśmy poza prawnymi rozwiązaniami.
Radna Jadwiga Skup nie mogła pogodzić się z tą bezradnością. Zaapelowała do prezydenta Tomasza Hapunowicza: – Podejmijmy jakieś działania. Przecież wiemy, jaki to problem, wiedzą o tym dyrektorzy szkół i przedszkoli, do których przychodzą pijane matki, by odebrać dzieci. Często są znowu w stanie błogosławionym, a czuć od nich alkohol. Czy naprawdę nie mamy żadnych narzędzi, by im pomóc, a także pomóc tym dzieciom? Musimy, jako społeczeństwo, w imię odpowiedzialności za drugiego człowieka, interweniować. Liczę na pana mądrość, panie prezydencie. Może my, jako samorząd, bądźmy pionierami w tej sprawie. Może przygotujmy coś do odpowiedniego organu państwowego, może interwencję do posłów, którzy ustalają prawo.
Tomasz Hapunowicz odpowiedział, że poprosi panią pełnomocnik o zebranie takich przykładów, by opracować dokument jako stanowisko siedleckich radnych i przygotować projekt uchwały intencyjnej, zwracającej szerszą uwagę na ten duży problem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No przecież już dawno Prezes mówił, że "kobiety dają w szyję". Cieszę się, że Pani MZ się z nim zgadza xD
Chojecki i cała RADA MIASTA twierdzi że problemu w Siedlcach nie ma i ograniczeń w sprzedaży gorzały nie będzie. Kolejna KOMPROMITACJA a gorzała dostępna na każdym rogu miasta.
pijani dyrektorzy na choinkach szkolnych
Proponuje podnieść social na 1000 plus bo gorzała nie tania
Akurat 52 lata temu, leżałam w szpitalu po porodzie i karetka przywiozła pacjentkę z ósmą ciążą kompletnie pijaną. Poród był już w zaawansowanym stadium, ale ona nie chciała rodzić, tylko domagała się cesarki. Z obawy o życie dziecka nie było innego wyjścia - starsze panie zapewne pamiętają warunki porodów w szpitalu na Starowiejskiej a tamtym czasie. Na korytarzu i salach było słychać wszystko, co na sali porodowej się działo, a na cesarkę cztery mocne osoby niosły po schodach pacjentkę na górę, na chirurgię. Dziecko uratowali, do pani przychodził w odwiedziny (Pod okno, inaczej nie można było) mąż i kochanek, o ktorym otwarcie mówiła, że to ojciec dziecka. Wtedy nikt nie badał dziecka na poziom alkoholu, na oko był to duży, zdrowy chłopiec. Miałam znajomych w tamtej wsi i później dowiedziałam się, że ta kobieta zapiła się na śmierć, a to dziecko -już jako dorosły popełniło samobójstwo. Do czego zmierzam: patologia była, jest i będzie. I ograniczanie punktów sprzedaży nie pomoże - w latach , o których piszę było po jednym sklepie na wsi i to nie w każdej, o sklepach nocnych nikt nie slyszał, ale za to było po kilka melin w każdej wsi - w mieście zresztą też, wszyscy włącznie z milicją znali te adresy - i te meliny funkcjonowały 24/h przy okazji robiąc na tym niezłe majątki. Czy można przeciwdziałać temu zjawisku, zapewne, ale na pewno zmniejszenie punktów sprzedaży, ani beznadziejne pogadanki w Szansie niczego nie zmienią.
Z mojej obserwacji bezradni zajmujący się tym co nie powinni,a tyle w mieście jest ważniejszych spraw.
Alkoholicy mają się dobrze na dodatek jak mają inne choroby i nie mają pracy /bo nie chce sìę pracować/ to otrzymują z ZUS pieniądze na poszukiwanie pracy / wystarczy podpisać listę u psychiatry/ Można wygodnie żyć - mozna wystarczy wszystkich oszukiwać
I po raz kolejny J. Kaczyński miał rację.
no nie - on twierdził wręcz odwrotnie, że przez dawanie w szyję kobiety nie zachodzą w ciążę, a nie że w ciaży piją.
nooo i takie kobiety to ja szanuję, to sól siedleckiej ziemi. pijane w ciąży, pijane dzieci, pijani konkubenci, to rozumiem
I tak patologia rodzi kolejną patologię
ta Dobijańska to przypadek czy jakas rodzina ?
No przecież już dawno Prezes mówił, że "kobiety dają w szyję". Cieszę się, że Pani MZ się z nim zgadza xD
Chojecki i cała RADA MIASTA twierdzi że problemu w Siedlcach nie ma i ograniczeń w sprzedaży gorzały nie będzie. Kolejna KOMPROMITACJA a gorzała dostępna na każdym rogu miasta.
pijani dyrektorzy na choinkach szkolnych