Spotkanie z Jackiem Cyganem w Siedlcach obfitowało w humor i anegdoty. Znany poeta i autor piosenek opowiadał, recytował, a nawet śpiewał – i skradł serca siedleckiej publiczności! Wydarzenie było także poświęcone promocji jego najnowszej książki „Ciao Goethe”, która wyprzedała się podczas recitalu na pniu, a kolejka po autografy była bardzo długa.
Gdy Ewelina Raczyńska, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Siedlcach, zapytała Jacka Cygana, która z piosenek jest mu szczególnie bliska, publiczność przez sekundę oczekiwała w niepewności. Poeta odpowiedział: „Bogurodzica” i „Sto lat”. Salwa śmiechu rozległa się w sali. Prowadząca doprecyzowała, że chodzi o piosenkę, do której on sam napisał słowa. W odpowiedzi Jacek Cygan wyjaśnił, że nigdy nie wyróżnia żadnej ze swoich piosenek, by tym, które nie zrobiły kariery, nie zrobiło się smutno.
– Gdy zasypiam, te piosenki nadlatują i pytają, dlaczego im się nie udało. Mówię im, że są wspaniałe i kocham je wszystkie – wyznał. W ten sposób podczas spotkania autorskiego narodziła się koncepcja zorganizowania w Siedlcach koncertu nieznanych piosenek Jacka Cygana.
Cały recital dostarczył wielu zabawnych sytuacji, w tym dialogu z wiceprezydentem Maciejem Nowakiem – o którym więcej przeczytacie w jednym z papierowych wydań TS.
Spotkanie odbyło się wczoraj, 5 lutego, w Centrum Kultury i Sztuki, tuż po wręczeniu Wawrzynu Siedleckiego Joannie Zielińskiej. Spotkanie z Jackiem Cyganem zorganizowała Miejska Biblioteka Publiczna w Siedlcach, a poprowadziła je z wdziękiem i dystansem dyrektor książnicy – Ewelina Raczyńska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
...ani z wdziękiem ani z dystansem..Spotkanie SZTYWNE,padło już na starcie a z czasem było już tylko gorzej!Żenada i "pytania "ratowane przez zsproszonego p.Jacka , pozostawiły ogromny niedosyt i żal,że tak fantastyczny gość nuechcący obnażył poziom Siedleckiej "inteligencji".
nie Cygan tylko Rom
...ani z wdziękiem ani z dystansem..Spotkanie SZTYWNE,padło już na starcie a z czasem było już tylko gorzej!Żenada i "pytania "ratowane przez zsproszonego p.Jacka , pozostawiły ogromny niedosyt i żal,że tak fantastyczny gość nuechcący obnażył poziom Siedleckiej "inteligencji".
nie Cygan tylko Rom