"Kulicki nie posiada odpowiedniego doświadczenia w kierowaniu tak dużą firmą, jaką jest Krajowa Spółka Cukrowa (kapitał założycielski wynosi ok. 980 mln zł)" - napisali działacze PiS. Dodali też, że M. Kulicki do tej pory zasiadał w zarządzie dużo mniejszej firmy - Przedsiębiorstwa Energetycznego Sp. z o.o. w Siedlcach oraz nie jest fachowcem z branży cukrowniczej ani spożywczej, a wiedza teoretyczna (absolwent Wydziału Zarządzania i Marketingu Akademii Podlaskiej oraz podyplomowych studiów z zakresu "Zarządzania Projektami Finansowanymi ze środków Unii Europejskiej" na Uniwersytecie Warszawskim i "Zarządzania Przedsiębiorstwem w Unii Europejskiej" w Szkole Głównej Handlowej) nie wystarcza do kierowania spółką o zasięgu krajowym.
Toruńsko-włocławski PiS wytknął też M. Kulickiemu, że w latach 80. odbywał zastępczą służbę wojskową w ZOMO. Działacze PiS napisali, że w związku z tym faktem władze PO, której jest członkiem, zmusiły go do rezygnacji z kandydowania na prezydenta Siedlec w 2006 r. Wcześniej przeciwko powołaniu Marcina Kulickiego na prezesa KSC zaprotestował w liście do ministra skarbu, Aleksandra Grada toruński senator PO, Jan Wyrowiński, zarzucając swojej partii obsadzanie stanowisk według klucza politycznego. Wskazywał na brak doświadczenia w kierowaniu tak dużą spółką.
Marcin Kulicki ma 45 lat. Jest członkiem zarządu Przedsiębiorstwa Energetycznego Sp. z o.o. w Siedlcach. Wcześniej był pierwszym zastępcą prezydenta Siedlec oraz członkiem zarządu Centrali Materiałów Budowlanych "Probud" SA.
KSC, powstała w 2002 r., jest największym w Polsce i ósmym w Europie producentem cukru. Firma dysponuje prawie 40-procentowym udziałem w rynku Unii Europejskiej. (opr. Ana za pb.pl i onet.pl)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!