9 kwietnia po godzinie 20 na trasie kolejowej Warszawa-Siedlce, między Kotuniem a Sabinką, pociąg osobowy uderzył w sarnę. Skład został uszkodzony i nie może kontynuować jazdy.
Pociąg relacji Warszawa Zachodnia - Siedlce zderzył się z sarną.
W pociągu znajduje się około 100 pasażerów. Trwa ich ewakuacja do nowo podstawionego pociągu. Na miejscu pracują cztery zastępy straży pożarnej, które pomagają w bezpiecznym przeprowadzeniu całej akcji.
– Pociąg uległ uszkodzeniu po zderzeniu ze zwierzęciem i nie może dalej jechać. Na miejscu pracują cztery zastępy straży pożarnej, które wspierają ewakuację pasażerów do innego składu. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał – informuje kpt. Daniel Czapski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Siedlcach.
O godz. 21.45 akcja została zakończona.
Zdjęcia: JRG nr 1 KMPSP Siedlce
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Moim skromnym zdaniem, to jest chore, że ludzie czekają długo na drugi skład i robi się szopkę z kolizji z Sarną! Kierownik pociągu powinien ocenić czy skład dojedzie do celu i kontynuować podróż zgłaszając oczywiście kolizję żeby sarna poszła na kiełbasę (żart). Mała sarna nie jest w stanie unieruchomić pociągu! Prawo mamy chore i przepisy! Do stłuczki w mieście jadą 3 straże, karetka, policja i blokują drogę długo czas! A nikomu się nic nie stało! Bo procedury! To chore!
Wydaje się niemożliwe by taki kolos był zatrzymany przez sarnę - jeszcze łosie dorodne z porożem jakoś bardziej wzbudzają obawę o istotne zniszczenia - brzmi to surrealistycznie. Nie wiem jak było tutaj, bo w dobie wrzucania własnych (ale i cudzych) dzieci do sieci, zdziwiony jestem brakiem fotografii tych "zniszczeń"... żeby nie zakończyło się z tym składem, jak z samolotem powracającym z Ameryki Północnej któren to posadzony przez kpt. Wronę przetrwal przyziemienie, ale mimo otwarcia podwozia na Okęciu (jak gdyby nic!) poszedł na żyletki... Co do tzw. procedur i kawalkad blokujących okolicę interwencji choćby najbardziej niepotrzebnych - mam podobne wątpliwości czy nad tymi przepisami pochylał się rozum. Kosztowne zabawy.
niestety ale nie masz racji, sarna może unieruchomić pociąg gdy na przykład po uderzeniu przemiele się pod pudłem składu i zerwie przewody hamulcowe. Powietrze z układu ucieknie i hamulce zblokowane...
W zdarzeniu nikt nie ucierpiał? Sarna też? No ciekawe ciekawe... jak nikt (nic) nie ucierpiał(o) to zdarzenia nie było...to skąd uszkodzony pociąg?
Niestety przepisy kolejowe są dużo bardziej rygorystyczne niż drogowe. Każdy kontakt z przeszkodą na torach to wypadek kolejowy. Nie ma czegoś takiego jak kolizja kolejowa. Kierownik pociągu nie ma uprawnień do oceny uszkodzeń powypadkowych od tego są odpowiedni inspektorzy, którzy muszą spisać obszerny protokół ze zdarzenia. Z tego co wiem to objętość takiego protokołu to około 100 stron. W mojej opinii to słuszne, że skład został zatrzymany a pasażerowie ewakuowani.
Moim skromnym zdaniem, to jest chore, że ludzie czekają długo na drugi skład i robi się szopkę z kolizji z Sarną! Kierownik pociągu powinien ocenić czy skład dojedzie do celu i kontynuować podróż zgłaszając oczywiście kolizję żeby sarna poszła na kiełbasę (żart). Mała sarna nie jest w stanie unieruchomić pociągu! Prawo mamy chore i przepisy! Do stłuczki w mieście jadą 3 straże, karetka, policja i blokują drogę długo czas! A nikomu się nic nie stało! Bo procedury! To chore!
Wydaje się niemożliwe by taki kolos był zatrzymany przez sarnę - jeszcze łosie dorodne z porożem jakoś bardziej wzbudzają obawę o istotne zniszczenia - brzmi to surrealistycznie. Nie wiem jak było tutaj, bo w dobie wrzucania własnych (ale i cudzych) dzieci do sieci, zdziwiony jestem brakiem fotografii tych "zniszczeń"... żeby nie zakończyło się z tym składem, jak z samolotem powracającym z Ameryki Północnej któren to posadzony przez kpt. Wronę przetrwal przyziemienie, ale mimo otwarcia podwozia na Okęciu (jak gdyby nic!) poszedł na żyletki... Co do tzw. procedur i kawalkad blokujących okolicę interwencji choćby najbardziej niepotrzebnych - mam podobne wątpliwości czy nad tymi przepisami pochylał się rozum. Kosztowne zabawy.
niestety ale nie masz racji, sarna może unieruchomić pociąg gdy na przykład po uderzeniu przemiele się pod pudłem składu i zerwie przewody hamulcowe. Powietrze z układu ucieknie i hamulce zblokowane...