Reklama

Pod osąd

Podporucznik Romuald Rajs wiosną 1945 r., wraz z dowodzonym przez siebie plutonem, zdezerterował z LWP przyłączając się do V Brygady AK. Gdy jesienią tegoż roku padł rozkaz rozwiązania tej formacji, „Bury” (taki pseudonim przybrał R.R.) odmówił jego wykonania - postanowił walczyć o Niepodległą na Białostocczyźnie.
Rankiem 28.01.1946 r. jego prawie dwustuosobowy oddział zatrzymał 40 miejscowych chłopów jadących po drewno do lasu. Nakazano im zawiezienie żołnierzy do pobliskiej Hajnówki. Po drodze „Bury” uwolnił furmanów żegnających się po katolicku, a zatrzymał żegnających się wedle rytu prawosławnego. Po zwycięskiej potyczce partyzanci skryli się w lasach otaczających Bielsk Podlaski.

30.01.1946 r. koło Puchał Starych, „Bury” nakazał zabicie porwanych furmanów. By nie zdradzić miejsca postoju, mordowano ich siekierami - strzelano tylko do uciekających. Poległo trzydziestu mężczyzn - masakrę przeżył jeden. Przez kilka następnych dni oddział „Burego” zaatakował pięć wsi. W jednej z nich spędzono do chaty 16 osób (w tym kobiety i dzieci), a następnie dom podpalono. Nikt się nie uratował. W ciągu tego rajdu z ręki żołnierzy „Burego” zginęło 82 cywilów - wszyscy wyznania prawosławnego.
„Burego” schwytano i w 1949 r. skazano na karę śmierci. Wyrok wykonano.

Przez wiele lat bliscy ofiar „Burego” starali się o możliwość publicznego uczczenia ich pamięci. Niestety, władze lokalne i centralne były głuche na ich prośby. Zmowa milczenia była tak przestrzegana, że choć w roku 1994 r. rodziny zlokalizowały miejsce mordu furmanów, nie zezwolono na ekshumację i przeniesienie szczątków na cmentarz. Taką zgodę wydano w roku 1997, ale kolejne pięć lat trwały zabiegi o postawienie pomnika. Obelisk stanął w roku 2002 na wojskowej części bialskiej nekropolii. Rodziny pomordowanych przez „Burego” rozpoczęły starania o przyznanie im odszkodowań.
Tytuł do tego daje im werdykt białostockiego oddział IPN, który po niezależnym śledztwie w sprawie zabójstwa trzydziestu furmanów uznał Romualda Rajsa winnym zbrodni ludobójstwa. Ten wyrok w 2005 r. podtrzymał Sąd Okręgowy w Białymstoku stwierdzając, że „zabójstwo członków grupy narodowościowej i wyznaniowej, w tym kobiet i dzieci, choćby pod pozorem uzyskania wyższych celów politycznych czy niepodległościowych - nie daje się usprawiedliwić żadną racją i jest zbrodnią ludobójstwa”.

W roku 1995 Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie, uznając Romualda Rajsa za bojownika o niepodległy byt Polski, zrehabilitował go, a jego rodzinie niezwłocznie wypłacono 180.000 zł zadośćuczynienia.
Boxer
 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości