Reklama

Podpisane narzędzia

08/03/2011 10:14

Już za kilka miesięcy na oddziale chirurgii urazowo–ortopedycznej w Garwolinie zostanie przeprowadzona operacja z wykorzystaniem narzędzi wykonywanych dla konkretnego pacjenta. Będzie to jeden z pierwszych takich zabiegów w kraju.

Zalety stosowania takiej metody przedstawiali w Garwolinie Aneta Zielińska z firmy Smith&Nephew i Philippe Danckaert - konsultant współpracujący z tą firmą. Nowa metoda jest przeznaczona dla pacjentów cierpiących na zwyrodnieniowe choroby stawów kolanowych. – Takich osób będzie coraz więcej, bo społeczeństwo się starzeje – mówi Aneta Zielińska.
Właśnie wiek, a często też i waga, jest czynnikiem wywołującym te zwyrodnienia. W trakcie zabiegu pacjentom wszczepia się specjalne protezy. Firma Smith& Nephew opracowała nowatorską metodę, dzięki której te protezy mogą być mocowane szybciej i lepiej. Firma proponuje, że dla każdego pacjenta wykona indywidualne narzędzia operacyjne, czyli bloczki do przecinania kości. Pacjent najpierw musi mieć wykonane zdjęcie rezonansem magnetycznym. Na podstawie tak uzyskanego obrazu wykonuje się narzędzia. Zdjęcie robione jest na miejscu w szpitalu (o ile ma on rezonans), następnie wysyła się je do Stanów Zjednoczonych. Tam są projektowane narzędzia indywidualnie dla każdego pacjenta. W trakcie projektowania trwają konsultacje z chirurgiem, który dokona operacji. Później narzędzia przysyłane są do szpitala. Żeby nie doszło do pomyłki, na każdym bloczku umieszcza się nazwisko pacjenta, który ma być za ich pomocą operowany.
Jak mówią lekarze, zalet tej metody jest dużo. Pozwala ona na znaczne skrócenie czasu operacji, co wiąże się ze zmniejszeniem ryzyka infekcji i powikłań. – To metoda, która jest teraz wprowadzana na rynki europejskie i amerykańskie – dodaje A. Zielińska. – Dla nas ważne jest również to, że polscy lekarze mogą zacząć ją stosować w tym samym czasie, co ich koledzy z USA. Kiedyś musieli czekać nawet 3-4 lata. Oddział ortopedyczno-urazowy jest najmłodszym dzieckiem garwolińskiego szpitala. Powstał w lutym 2009 roku jako sześciołóżkowy pododdział na oddziale chirurgicznym. Dopiero od dwóch miesięcy funkcjonuje samodzielnie w nowej części szpitala. Od 1 lutego prowadzi też ostry dyżur chirurgii urazowej. Ordynatorem od początku jest dr Jacek Stachowiak. Oddział ma 16 łóżek i kolejkę chętnych do skorzystania z jego usług. Fama o działalności tutejszych lekarzy dociera daleko poza granice powiatu garwolińskiego. – W przyszłości planujemy stworzenie pododdziału chirurgii artroskopowej z oddzielną salą operacyjną – mówi dr J. Stachowiak. – Przymierzamy się również do przeszczepiania łąkotek ze zwłok. W tej sprawie prowadzimy już rozmowy z komisją bioetyczną.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości