Reklama

Potknięcie o gołębią nieruchomość

Łaskarzewscy radni nie zgodzili się na wygaszenie mandatu Janowi Sierańskiemu. Wezwał ich do tego wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski, ale radni postanowili bronić kolegi.

O sprawie pisaliśmy kilka miesięcy temu. Zdaniem wojewody, radny powinien stracić mandat z powodu wyroku sądowego, jaki zapadł w jego sprawie w Garwolinie. Chodzi o nieprawidłowości w oświadczeniu majątkowym Sierańskiego z 2008 r. Radny nie wpisał wtedy, że jest jednym z kilkunastu współwłaścicieli nieruchomości, jaka została kupiona na potrzeby Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych. Chodzi o małą działkę i niewielki barak. Radny twierdzi, że zapomniał wpisać tę nieruchomość do oświadczenia, bo nigdy z niej nie korzystał.

Radni opozycyjni wyzywali swoich kolegów do wygaszenia mandatu J. Sierańskiemu. Ci jednak nie chcieli się na to zgodzić. Opozycja napisała więc do wojewody. Ten uznał jej racje. Sprawa miała być omawiana podczas ostatniej sesji, ale radni przychylni J. Sierańskiemu zdjęli ten punkt z porządku obrad.

Reklama

Burmistrz Lidia Sopel-Sereja domagała się z kolei przeprosin od radnych opozycji, którzy w wydawanym przez siebie periodyku między wierszami sugerowali, że to ona mogła donieść na Jana Sierańskiego do Urzędu Kontroli Skarbowej. – Ja takich metod nie stosuję – mówiła Lidia Sopel-Sereja.

Przeprosin się jednak nie doczekała. (jj)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości