Stekiem wulgaryzmów można dostać po uszach na każdym kroku. Hamulcem przestała być obecność kobiet i dzieci. Prawo, zakazujące takich zachowań w miejscach publicznych, nie jest powszechnie stosowane.
Nawet półtora tysiąca złotych grzywny – taką karę przewiduje Kodeks Wykroczeń za wypowiadanie w miejscu publicznym wulgaryzmów. Trudno w to uwierzyć! Na naszych ulicach, dworcach, przystankach, skwerach, stadionach, a nawet na terenie szkół i wyższych uczelni klnie się przecież bezkarnie, za cichą aprobatą i zgodą społeczną. Na jednych nie robi to już wrażenia, bo przywykli, inni zwyczajnie boją się zwrócić uwagę. Pieprzna mowa przestała być domeną osób z marginesu społecznego. Wulgaryzmy, i to bardzo często, padają w rozmowach towarzyskich, w pracy lub w szkole.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!