Reklama

Przypadek?

12/02/2004 00:00
Prywatne auto starosty sokolowskiego Antoniego Czarnockiego, trzyletnie Renaut Megane, trafi pewnie do kasacji. Auto zostalo powaznie uszkodzone w miniony weekend, podczas wypadku, do którego doszlo w okolicach Wegrowa. - Mialem wiele szczescia, ze wyszedlem z tego z zyciem. Dzis jestem pierwszy dzien po tygodniowym zwolnieniu – nie ukrywal Antoni Czarnocki, gdy spotkalam go w poniedzialek, 9 lutego, podczas debaty cukrowej. Czy to byl przypadek? Trudno bylo nie zadac tego pytania, pamietajac, ze kilka tygodni temu starosta zawiadomil policje o kierowaniu grózb pod jego adresem. Prowadzone przez policje dochodzenie w tej sprawie pod koniec minionego tygodnia mialo sie ku koncowi. - Doprawdy nie wiem, jak doszlo do tego zderzenia. Pani rozumie, szok – mówi szczerze Antoni Czarnocki. Prywatnym autem jechal w strone Warszawy. Na prostym odcinku drogi zderzyl sie niemal czolowo z jadacym z przeciwka samochodem dostawczym. Renault starosty odbilo sie i tylem uderzylo w przydrozne drzewo. - Nie jechalem szybko. Nie wyskoczyla nawet zadna poduszka powietrzna... – opowiada ze zdziwieniem A. Czarnocki. Czy to pech? Czy ktos tak „dobrze” zyczyl staroscie? A moze to po prostu skutek zmeczenia i stresu? Ostatnie tygodnie nie byly wszak dla starosty spokojne.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości