Reklama

Przypowiastka

Pewien utytułowany, wzięty pisarz wychodził ze spotkania autorskiego. Bardzo elegancki starszy pan z łysiną i zadatkiem na brzuszek szedł w otoczeniu rozszczebiotanych pięknych pań i czołobitnie usposobionych panów. Scenę tę obserwował młody, zdolny, ale niemogący się przebić literat. „Bufon! – pomyślał o starszym koledze po piórze. - Piszę o niebo lepiej od niego, ale to on, nie ja, jest sławny, bryluje na salonach, wydaje książki w wielkich nakładach”.

I zdjęła go taka żałość, takie poczucie krzywdy, że szepnął: „Oddałbym duszę diabłu, aby być na jego miejscu...”. Przywołany bies pojawił się oferując natychmiastowe spełnienie życzenia za wymienioną w westchnieniu cenę. Szast prast i młodzieniec parafował cyrograf..
.
Coś zaszumiało, zajęczało, przez ciało chłopaka przebiegł jakiś spazm boleśnie nielitościwy i oto mocą czartowskiego zaklęcia znalazł się nagle pośród innych nabożnie wpatrzonych weń pięknych i ochoczych wielbicielek oraz zerkających z podziwem wielbicieli. Cud się zdarzył! Cud prawdziwy!

I ruszył orszak przed siebie, ku – inaczej być nie mogło – cudownym chwilom pławiącym się w radości, chwale, miłościach i miłostkach, których tyle miała dać przyszłość. W młodzianie, już wziętym pisarzu, na wyprzódki rosły radość i poczucie spełnienia. Rosły aż do chwili, gdy zgraja radosna przechodziła obok wielkiego okna wystawowego, w którym, owszem, odbijały się sylwetki adoratorek i admiratorów, ale on – obiekt wielbienia – był... elegancko ubranym, bardzo dojrzałym już mężczyzną z wyraźną łysiną i zadatkiem na wydatny brzuszek.       

Żal i wściekłość, gorycz i gniew zajęły miejsce uniesień i nadziei na znakomitą przyszłość rozbitych w pył jednym spojrzeniem w szybę. Młodzian porzucił tłum i biegł przed siebie przeklinając chytrość biesa.
Ów zjawił się i rzekł: „Dlaczego mi urągasz? Czyż nie spełniłem twoich marzeń rzetelnie? Zresztą, ja nie zrobiłem nic szczególnie trudnego: ty i tak stałbyś się znakomitym pisarzem; bez mojej pomocy - tylko po jakimś czasie. Prawda, po drodze musiałbyś pokonać sporo przeszkód, zmierzyć się z wieloma nieprzychylnościami losu, ale też przeżyłbyś wiele chwil cudownych, spotkałbyś wspaniałych ludzi i w końcu dobiłbyś się tego, o czym marzyłeś: sławy, pieniędzy i względów rzesz czytelników... I czytelniczek... Ja tylko pchnąłem twój zegar życia i przeniosłem cię do czasu, gdy zrywasz owoce dojrzałego i docenionego talentu”.

Młodzian nie mogąc się pogodzić z sytuacją poprosił o cud drugi i na pewno ostatni: powrót do młodości. Bies wzruszył ramionami i odrzekł: „Nie da rady. Ty masz tylko jedną duszę. Przepraszam – miałeś jedną duszę”...
I znikł...
Boxer

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości