Przebudowa żelechowskiego ratusza ciągle jest gorącym tematem w tej gminie. Sprawa była dyskutowana również podczas zeszłotygodniowej sesji Rady Miasta. – Tak dużo zostało już powiedziane, że czas zakończyć ten temat – stwierdził radny Andrzej Brych. – Wszyscy „jadą” po nas, radnych, jakbyśmy my byli winni temu, że budowa w tej chwili nie idzie pełną parą. Tymczasem to nieprawda! To nie jest nasza wina!
Awantura wybuchła, bo w tej chwili na budowie żelechowskiego ratusza niewiele się dzieje – wykonawca zabezpiecza budynek na zimę i schodzi z budowy. Na razie nie ma niebezpieczeństwa niedotrzymania terminu wykonania prac, bo firma ma na to jeszcze dwa lata – do końca 2015 roku.
Jej właściciel zaproponował jednak burmistrzowi i radzie, że wykona inwestycję o rok wcześniej, jeśli miasto będzie mu płaciło w ratach za wykonane już prace. Tymczasem w umowie jest zapis, że wykonawca dostanie całość dopiero po zakończeniu prac. – Dla nas była to szansa na szybsze zamknięcie tej inwestycji – mówi Mirosława Miszkurka, burmistrz Żelechowa.
Na takie finansowanie nie zgodzili się jednak radni. – Wykonawca wiedział jaką umowę podpisuje – mówi A. Brych. – Dla nas wcześniejsza zapłata to ogromne koszty. Przecież całą inwestycję finansujemy z kredytu. Jeśli weźmiemy 2 miliony zł pożyczki, to łatwo policzyć, że tylko przy oprocentowaniu w wysokości 5 proc. rocznie będzie nas to kosztować 100 tys. zł!
– Proszę w takim razie policzyć koszty wynajmowania lokali dla biblioteki, która będzie się mieścić w ratuszu i czynsz od właścicieli sklepów wynajmujących pomieszczenia w tym obiekcie – mówiła M. Miszkurka. – Tracimy tyle samo.
– Już kilka lat temu mówiłem, żeby bibliotekę przenieść do dawnej przychodni – stwierdził jeden z radnych. – Nie musielibyśmy wtedy płacić za wynajem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!