Na ul. Brzeskiej w Siedlcach doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych.
- Jedna osoba została przewieziona do szpitala. Ruch odbywa się wahadłowo. Na miejscu pracują policjanci. Utrudnienia potrwają jeszcze około godziny - informuje kom. Ewelina Radomyska, oficer prasowy KMP Siedlce.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
to CUD że jest tylko jeden wypadek, obserwując jazdę ludzi to powinno być co najmniej 10 wypadków dziennie...
Po 15 była stłuczka na Starzyńskiego/Sucharskiego
Jechałem tuż za Peugeotem, który uderzył w Audi. Wina kierującej Audi, wlokła się prawym pasem i skręciła na lewy, którym jechał Peugeot. Uderzenie nie było mocne bo Peugeot swoim prawym rogiem uderzył w lewy róg Audi (oba pojazdy jechały w tym samym kierunku) i go odbiło na przeciwległy pas, po którym całe szczęście nic nie jechało z naprzeciwka. Najwięcej szkód Pani, która prowadziła Peugeota, zrobiła poduszka powietrzna, która mimo niegroźnej kolizji wystrzeliła.
tak myślałem, że babki za kółkiem: to nic dobrego nie będzie z tego
Brzeska w takiej postaci nie ma prawa bytu i jest bardzo niebezpieczna. Te 4 pasy, zamiast poprawiać bezpieczeństwo i przepustowość, powodują tylko zamęt i stwarzają większe zagrożenie. Dodatkową kwestią jest cwaniakowanie i zmiana pasa z wymuszeniem w ostatniej chwili. Pomijając cwaniaków, to w normalnym mieście, jeżeli są po 2 pasy w obu kierunkach, to na skrzyżowaniach albo pojawiają się dodatkowe pasy do skrętu, albo ruch jest tak sterowany sygnalizacją, żeby zminimalizować ryzyko. U nas standard to przewężenia, wysepki i zmuszanie kierowców do lawirowania między pasami. Zasadą w projektowaniu dróg jest, aby dominujący potok ruchu domyślnie prowadził stale tym samym pasem, bez konieczności zmiany na inny. Książkowym przykładem, jak można to schrzanić jest krzyżówka obok szpitala wojewódzkiego - nie dość, że pas na wprost zmienia się w lewoskręt (a po pierwsze główna droga według znaków prowadzi prosto, po drugie wcale więcej pojazdów nie jeździ w lewo), to na dodatek ten wymuszony przeskok na właściwy kierunek jest przystankiem. No kuriozum! A na Brzeskiej skręt w lewo w Kleeberga? Tną wszyscy prosto i nagle za światłami z Buczyńskiej labirynt, hamowanie, wymuszanie, bo ktoś skręca w lewo. Nawet policja ma z tym problem, bo słyszałem o dwóch przeczących sobie interpretacjach czy w ogóle można tam skręcać. Niektórzy twierdzą, że strzałki na wprost dotyczą tylko skrzyżowania z Ziuty, ale znam też osobę, która dostała za taki manewr mandat (dokładnie przez te strzałki na wprost). Tak być nie powinno!
Tak na chłopski rozum to te strzałki dotyczą najbliższego skrzyżowania... bo to by oznaczało, że już do końca drogi musisz jechać np. prosto ;-) Tak z ciekawości zapytałem AI na jakim odcinku obowiązuje znak F10 i otrzymałem odpowiedź, że do najbliższego skrzyżowania... więc zapytałem o podstawę prawną i otrzymałem: " Dlaczego obowiązuje do najbliższego skrzyżowania? Choć treść paragrafu nie zawiera wprost sformułowania „aż do najbliższego skrzyżowania”, wynika to z charakteru i funkcji znaku oraz zasad systemowych zawartych w przepisach szczegółowych: Funkcja wskazująca na wlot skrzyżowania: Znak F-10 jest znakiem uzupełniającym, który ustawia się na wlocie skrzyżowania, aby wskazać organizację ruchu obowiązującą właśnie na tym konkretnym skrzyżowaniu. Warunki techniczne: Zgodnie z załącznikiem do Rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych, znaki te mają na celu umożliwienie kierującym wcześniejsze zajęcie odpowiedniego pasa ruchu przed skrzyżowaniem. Zasada jednorazowości: Ponieważ konfiguracja pasów i dozwolone kierunki (np. tylko w lewo, prosto i w prawo) są przypisane do geometrii konkretnego przecięcia dróg, znak traci swoją rację bytu po opuszczeniu tego skrzyżowania. "
to CUD że jest tylko jeden wypadek, obserwując jazdę ludzi to powinno być co najmniej 10 wypadków dziennie...
Po 15 była stłuczka na Starzyńskiego/Sucharskiego
Jechałem tuż za Peugeotem, który uderzył w Audi. Wina kierującej Audi, wlokła się prawym pasem i skręciła na lewy, którym jechał Peugeot. Uderzenie nie było mocne bo Peugeot swoim prawym rogiem uderzył w lewy róg Audi (oba pojazdy jechały w tym samym kierunku) i go odbiło na przeciwległy pas, po którym całe szczęście nic nie jechało z naprzeciwka. Najwięcej szkód Pani, która prowadziła Peugeota, zrobiła poduszka powietrzna, która mimo niegroźnej kolizji wystrzeliła.