Reklama

Siedmiu szczęściarzy

O wielkim szczęściu może mówić siedmiu pracowników firmy oczyszczającej rowy. Po przerwie śniadaniowej, kilkanaście sekund po wyjściu mężczyzn z zaparkowanego samochodu, uderzył w niego rozpędzony Citroen Jumper.

Uderzenie praktycznie rozpruło żuka. Aż strach pomyśleć, jakie byłoby zakończenie, gdyby pracownicy byli w tym czasie wewnątrz uderzonego pojazdu.

8 grudnia ok. godz. 10.55 na drodze krajowej nr 63, pomiędzy miejscowościami Kowiesy i Podnieśno, Citroen Jumper wypełniony ładunkiem, uderzył w prawidłowo zaparkowanego żuka. Uderzenie było tak duże, że żuk uległ praktycznie całkowitemu zniszczeniu. Odrzucony po zderzeniu żuk, zatrzymał się na stojącym w pobliżu ciągniku rolniczym. Na szczęście w żuku nie było żadnych osób. Nie było ich jednak raptem kilkanaście sekund. Podczas przerwy śniadaniowej przebywali w środku tego pojazdu. W chwili zderzenia, ostatni pracownicy wychodzący z pojazdu, byli w jego bezpośrednim sąsiedztwie.

Wszystko działo się w gęstej mgle. Miejsce, gdzie wykonywane były prace związane z czyszczeniem rowów melioracyjnych, było właściwie oznakowane znakami drogowymi. Przed tym miejscem ustawiony był znak ograniczający prędkość do 40 km/h.

Policjanci sprawdzili stan trzeźwości kierowcy Citroena i pracowników firmy. Wszyscy byli trzeźwi. Kierowca Citroena, 26-letni mieszkaniec powiatu ostrowskiego, pozostał w szpitalu na obserwacji. (KPP Sokołów)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama