Reklama

Śmierć przyszła niespodziewanie

Choć sołtys Szańkowa (gmina Łosice) nie żyje już kilka tygodni, do dziś krążą plotki na temat jego nagłej śmierci. Mimo że sekcja zwłok wykazała, iż zmarł na zawał, wiele osób twierdzi, że przyczyną niewydolności serca była wywołana przez dwóch sąsiadów sołtysa awantura. ”Zamordowali go” - mówią zgodnie przyjaciele sołtysa.

Pewnego październikowego wieczora do domu sołtysa przyszło dwóch mieszkańców Szańkowa - Andrzej Sz. i Krzysztof Ch. Przynieśli ze sobą alkohol. Chcieli napić się z sołtysem i pogadać o sprawach wsi. 

- Był to jeden z ostatnich ciepłych październikowych wieczorów. Panowie postanowili wypić na dworze, na werandzie. Kiedy Adam G. zaczął z domu przynosić kieliszki i stawiać je na stole, zaczęła się ostra wymiana zdań - mówi Krzysztof Laszuk, rzecznik prasowy KPP Łosice.

Tragiczne zakończenie wieczoru

Panowie siedzieli na werandzie i kłócili się o rozliczenia finansowe związane z wynajmowaniem remizy strażackiej w Szańkowie. Zaczęli wypominać Adamowi G., który był nie tylko sołtysem, ale również  prezesem miejscowej OSP, że zażądał za małej kwoty za ostatnio urządzane wesele. Andrzej Sz. i Krzysztof Ch. podobno zaczęli też obrażać żonę sołtysa. Mówili, że to ona wtrąca się w nie swoje sprawy i zarządza kasą z wynajmu sali. Adama G. strasznie zdenerwowały oszczerstwa, które padły pod adresem jego żony. Nie mógł pozwolić na to, by pod jego dachem obrażano jego ukochaną kobietę.  Rozpoczęła się kłótnia. Prawdopodobnie doszło do szarpaniny. Nagle Adam G. upadł. Andrzej Sz. i Krzysztof Ch. przestraszyli się i uciekli. Żona sołtysa wezwała pogotowie. Zanim przyjechało, zarówno ona, jak i sąsiad z naprzeciwka próbowali reanimować Adama G. Na próżno. 52-letni sołtys już nie żył.

- Na miejscu zdarzenia pojawił się prokurator, zarządził wykonanie sekcji zwłok i zatrzymanie dwóch mężczyzn, którzy uczestniczyli w spotkaniu i zbiegli. Zostali aresztowani w swoich domach, kilka godzin po śmierci Adama G. - wyjaśnia
K. Laszuk.

Policjanci z Łosic nie chcą zdradzać, czy Andrzej Sz. i Krzysztof Ch. byli tego wieczoru trzeźwi. Prowadzący śledztwo w sprawie nagłej śmierci Adama G. mówią jedynie, iż w takich przypadkach od podejrzanych zawsze pobiera się krew do badań na zawartość alkoholu. Tomasz Zalewski, który w KPP Łosice pełni również funkcję rzecznika prasowego, nie chce ujawniać szczegółów tej sprawy. Nie chce potwierdzać domniemań, iż Andrzej Sz. i Krzysztof Ch. tego feralnego wieczoru nie zgodzili się na badanie alkotestem.  Dowiedzieliśmy się jedynie, że obu mężczyzn przesłuchano dopiero następnego dnia. Czyżby dlatego, że musieli wytrzeźwieć?

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości