Partia, która nie uczestniczy w kampaniach politycznych, skazuje się na eliminację.
Oczywiście można zadawać pytanie: po co w ogóle startować, jeśli sondaże są kiepskie. Ale to jest demokracja, po to się startuje, by była możliwość wyboru. Są wybory prezydenckie, za chwilę będą samorządowe, po nich parlamentarne. W naszej najnowszej historii były partie, które uznały, że nie będą uczestniczyć w każdej kampanii. I już ich nie ma - powiedział na łamach "Dziennika Gazety Prawnej" europoseł, wybrany z ramienia PSL w okręgu mazowieckim, Jarosław Kalinowski dzień po tym, jak władze PSL-u zadecydowały, że kandydatem ludowców w wyborach na prezydenta będzie Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, wicepremier Waldemar Pawlak.
Zapytany, czemu partie nie wystawią w wyborach prezydenckich wspólnego kandydata, Jarosław Kalinowski odrzekł:
W atmosferze żałoby mogło być takie oczekiwanie. Ale my w PSL jesteśmy realistami. Trudno sobie wyobrazić, by PiS i lewica miały jednego kandydata. Nawet tak zacnego jak pan Kleiber. (opr. Ana)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!