Wywołał mnie Pan do tablicy swoją wypowiedzią pod sondą dotyczącą pomysłu min. Boniego utworzenia organu monitorującego mowę nienawiści w przestrzeni publicznej i wirtualnej: http://www.tygodniksiedlecki.com/sonda.php?id=346. Postanowiłem zatem przenieść naszą polemikę na grunt artykułów społecznościowych, z uwagi na fakt, iż sonda ta zniknęła dzisiaj ze strony TS.
Zacznijmy od początku. Muszę Pana niestety zmartwić. PiS nie reprezentuje całego narodu tylko i wyłącznie swój własny elektorat, który buduje i utrwala na fundamencie skrajnych emocji. Uważny obserwator życia politycznego zauważył już nie raz, iż każdy projekt PO w ostatnim czasie jest najostrzej krytykowany właśnie przez partię Kaczyńskiego, dla której paliwem jest mowa nienawiści. Nie trzeba być wybitnym socjologiem, bądź politologiem, by to zauważyć. Mówię o obecnych wydarzeniach, jakie mają miejsce. Polecam lekturę znakomitego artykułu trójki reporterów Anny Gielewskiej, Andrzeja Stankiewicza i Piotra Śmiłowicza pod tytułem: ?Wampiry polityczne? w 49 numerze tygodnika ?Wprost? (papierowe wydanie). Poszerzy Pan swoje horyzonty w tej materii.
Co do Pana Ikonowicza. Nie pochwalam jego wypowiedzi, podobnie jak chamskiego kolokwializmu Palikota, oraz "naćpanej hołoty" Millera, o czym wspomniałem w tekście zatytułowanym ?Własne refleksje?. Uważam, że każdy kto reprezentuje jakieś wartości, jest dla swojego środowiska autorytetem powinien powstrzymać się od wszelkiej retoryki powszechnie uznawaną za obraźliwą oraz nawołującą do przemocy.
Nie chcę usprawiedliwiać tutaj zachowania Pana Ikonowicza, ale każdy kto był na jego spotkaniach mógł się przekonać, iż jest to człowiek, którego cechuje stoicki spokój, nawet wówczas kiedy był atakowany przez jakiegoś prawicowego działacza hasłami, które nie mają nic wspólnego z celem jego spotkania np. ze studentami. Przedstawiony urywek filmu został specjalnie okrojony dla takich ludzi jak Pan ? antagonistycznie nastawionych do ludzi o odmiennych poglądach. Gdyby na YT był dostępny cały zapis z tego zdarzenia (Ikonowicz i jego ludzie protestowali przeciwko eksmisji bodajże emerytowanej nauczycielki) wraz z zachowaniem prawicowych radykałów z pewnością odciąłby się Pan od zamieszczenia tego linku. 11 sekund filmu nie może określać czyjejś postawę.
Nie chcę spekulować, ale o ile mnie pamięć nie myli (gdyż oglądałem cały film parę lat temu) ta nasłana przez swoich działaczy młodzież obrzucała Ikonowicza takimi wulgarnymi epitetami, że nie tylko kulturalnemu człowiekowi nie wypada powtarzać, ale również te dwa słowa powiedziane za dużo przez ich "wroga" to było nic, w porównaniu z nimi. Nie dziwię się zatem człowiekowi, że puściły mu nerwy, tym bardziej, iż on wówczas nie organizował żadnej politycznej pikiety.
Jeśli interesuje Pana merytoryczna dyskusja ze mną to bardzo proszę o nie wyciąganie słów z kontekstu. Ja rozumiem, że takiej metody krytykowania adwersarzy nauczył Pana Pański mentor Janusz Korwin - Mikke, jednakże tym sposobem daleko Pan nie zajedzie. Wystarczy publiczna debata z konkurentem politycznym (bo jak mniemam Pańskie aspiracje sięgają sejmowego fotela) i Pan polegnie.
Napisałem jasno i wyraźnie, iż mowa nienawiści rozpoczęta została w 1939 r. od napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę. Dziś już wiem, że się myliłem. Ziarno tej retoryki zostało zasiane w polskim społeczeństwie praktycznie już w 1922 r., kiedy to powołano do życia Młodzież Wszechpolską.
Na końcu zamieszczę o wiele bardziej interesujący link od Pańskiego. Jeśli zechce Pan zapoznać się z treścią artykułu, do których odeślę i partyjna dyscyplina nie nakaże Panu podważyć ich wiarygodność wówczas z pewnością zakończy Pan tę nie zrozumiałą dla mnie solidarność z radykalnymi ugrupowaniami prawicowymi. Rzetelną ocenę lat II wojny światowej i okresu komunizmu pozostawiłem historykom, którzy się tym zawodowo zajmują. Z pewnością ani Panu, ani mi ta sztuka nie udałaby się z uwagi na nasze sympatie polityczne, zatem oszczędziłem sobie tej fatygi.
Pańską interpretację reform Balcerowicza pozostawiam ocenie czytelników. Wie Pan jaka jest między nami różnica? Ja byłem naocznym świadkiem tych reform, ba! byłem nawet świadkiem procesu przejmowania przez ludzi z Solidarności coraz to wyższych stołków w państwowych przedsiębiorstwach. Sam nawet słyszałem na własne uszy, że miejsc pracy dla niepokornych wracających z przymusowego urlopu i nie chcących się zapisać do związku zawodowego nie ma. Pan natomiast tamte czasy zna jedynie z podręczników do historii oraz z lekcji poprawności politycznej udzielonej przez JKM. Osoby, które chciały jedynie pracować i nie angażować się w żadne polityczne perturbacje nie miały żadnych szans na znalezienie pracy po reformach Balcerowicza. Mało tego, nie było żadnej pomocy ze strony państwa, natomiast jeśli chodzi o poprzedni ustrój, który Pan zawzięcie krytykuje wspierał rodziny i niezamożne społeczeństwo pozostające bez pracy. Przykład? Proszę bardzo: finansowanie w całości turnusów wycieczkowych dla dzieci, karnety na kulturę i kino, bezpłatne obiady w szkole, wsparcie finansowe opieki społecznej na długi okres czasu i przy większych zakupach ? np. na opał ? itp. Można tego wymieniać w nieskończoność. Dopiero Jacek Kuroń i jego działalność w latach 90-tych przyczyniła się do nieznacznej poprawy bezrobotnych. Pan jednak o tym nie może wiedzieć, bowiem prawdopodobnie nie było jeszcze Pana na świecie.
Jeśli chodzi o obecną sytuację w kraju w kontekście gospodarki to na ten temat będziemy dyskutować przy innych okazjach, zatem pominę ten fragment.
W swojej ocenie bieżących wydarzeń napisałem, iż gdyby nie szybka reakcja naszych służb (każdy wie na czym one polegały) mogłoby dojść w Polsce do chaosu, gdyż Brunon K. zrealizowałby swoje plany i to już niebawem. Proszę Pana zatem, aby Pan dokładniej czytał moje słowa. Błędem jest wpajanie ludziom, iż nie było żadnego niebezpieczeństwa ze strony Brunona K. Choć był on operacyjnie rozpracowywany przez funkcjonariuszy ABW nie można wykluczyć przecież, że może mieć swoich naśladowców, którzy będą o niebo lepiej przygotowani i bardziej ostrożniejsi od niedoszłego polskiego Breivika. Tragiczna śmierć działacza PiS-u z Łodzi dowodzi, iż są możliwe w Polsce akty terrorystyczne. Oby nigdy nie powtórzyła się w Polsce podobna tragedia.
Cytuję: "Bomba medialna" w celu zdyskredytowania Marszu Niepodległości, zamieszki pod Pałacem Prezydenckim w celu jak to Pan ujął po cichu podwyższyć podatek VAT? Choć jak już wcześniej wspomniałem, nie jestem wyborcą ani PO, ani jakiejkolwiek innej prawicowej partii to jednak muszę przyznać, iż ma Pan imponujące teorie spiskowe. Nie wiem, czy Pan zdaje sobie z tego sprawę, czy też może świadomie to robi, ale nie tylko wprowadza Pan w błąd czytelników jak również szerzy Pan demagogię. Podwyżka podatku VAT została przyjęta 30 lipca 2010 r. i miała obowiązywać od 1 stycznia 2011 r. Natomiast zamieszki na Krakowskim Przedmieściu rozpoczęły się 3 sierpnia 2010 r., zatem o jakiej zasłonie dymnej Pan mówi?
O ile można przyjąć, iż dał się Pan zmanipulować przez swoich działaczy w tej sprawie, to w kwestii Brunona K. wręcz dziwi mnie Pańska krótka pamięć. Informacja o zatrzymaniu tego człowieka została podana długo po 11 listopada, nie mogła zatem stać się tematem zastępczym na to, co się działo wówczas w Warszawie. Jeśli zabiera Pan głos na publicznym forum, proszę bardziej merytorycznie się przygotować.
Na koniec pozostawiłem smaczek, którym Pan mnie "obdarował". Przykładów wygłaszanych haseł o treści faszystowskiej było mnóstwo podczas wystąpienia organizatorów Marszu Niepodległości na warszawskiej Agrykoli. Mógłbym wymieniać je w nieskończoność, a i tak zapewne zaprzeczy Pan temu, gdyż będziemy się kierować zgoła odmienną interpretacją tych słów. Dyskusja nad tym zatraci zatem sens, dlatego też odsyłam Pana do filmów, na którym jasno i wyraźnie liderzy skrajnych ugrupowań prawicowych postulują sposoby zdobycia władzy w Polsce. Jeśli Pan się z nimi utożsamia (a można takie wrażenie odnieść, kiedy czyta się Pańskie słowa broniących organizatorów MN) to nie pozostaje mi nic innego, jak żałować, że poświęciłem Panu swój cenny czas.
By zachęcić Pana ku refleksji nad solidarnością z obozem faszyzującej prawicy niech przysłuży niezaprzeczalny fakt, iż ONR i NOP uznają Eligiusza Niewiadomskiego za swojego bohatera narodowego. Jak zatem takich ludzi można uznać za patriotów? Jak również by pokłonił się Pan bardziej nad tym polecam artykuł zamieszczony na stronie prowadzonej przez osoby pielęgnujące pamięć po żołnierzach wyklętych. Dowie się Pan o całej historii MW i ONR-u oraz o ich działalności na rzecz zdobycia władzy w Polsce w dwudziestoleciu międzywojennym. A zatem zapraszam do lektury: http://zolnierzeprzekleci.wordpress.com/narodowa-falanga/ Tu zaś, znajdziemy treści o charakterze faszyzującym: http://www.youtube.com/watch?v=fdsy-9tXUGI http://www.youtube.com/watch?v=mS_waLju9J8 http://www.youtube.com/watch?v=bUfI7JLwmGo
Pozdrawiam i zapraszam do merytorycznej dyskusji.
ODPOWIEDŹ PAWŁA WYRZYKOWSKIEGO
Chciałbym zamieścić swoją krótką odpowiedź na rozbudowany artykuł Siedlczanina-racjonalisty odnośnie mojej osoby. Miałem nadzieję, że liczy się przede wszystkim dyskusja między zainteresowanymi, dlatego zdziwiłem się na to, że wątek nie został kontynuowany między nami, tylko przeniesiony o szczebel wyżej na poziom artykułu. Oczywiście dyskusji publicznej się nie boję, ale nie wiem, czy jest sens mieszać się z takimi dyskusjami między newsy, które interesują czytelników. Niestety, czuję się w tej chwili zmuszony do takiej reakcji i jednocześnie proszę, abyśmy takie spory rozstrzygali w komentarzach, albo też prywatnie. Oznajmiam również, że jest to pierwszy i ostatni mój artykuł tego typu, od tej pory proszę takie polemiki prowadzić w komentarzach i nie zaśmiecać strony prywatnymi wycieczkami...
Przede wszystkim, bardzo dziwi mnie fakt, że osoba podpisująca się jako racjonalista z jednej strony odrzuca "teorie spiskowe", a z drugiej strony wierzy w teorię o zamachu przez Brunona K. i co ciekawsze utożsamia jego działania z ruchem prawicowym. Pragnę tutaj zaznaczyć, że organizacja, której był sympatykiem, tj. FALANGA, jest organizacją lewicową zarówno gospodarczo jak i pod względem preferowanych technik działań. Nowej Prawicy od Falangi jak najdalej, o czym pisał nawet Janusz Korwin-Mikke, na którego punkcie autor ma chyba jakąś obsesję.
Przejdźmy tutaj do naprawdę ciekawych komentarzy, które zdaje się pisały osoby,które wiedzą o mnie więcej, niż ja sam. Najlepiej widać to w kwestii porównania mnie do J. Kaczyńskiego z jednej strony, a z drugiej strony próby ukazania mnie jako fanatyka JKM. Niestety, do dwóch "szufladek" na raz się nie zmieszczę. Tym bardziej, że do żadnej z nich nie pasuję.
Ale proszę bardzo, możecie mnie zaszufladkować i nawet zniszczyć.
Zaciekawił mnie też komentarz człowieka o nicku "Antifa". Dziwię się, jak człowiek podpisujący się nazwą znaną z działalności przestępczej i wysługujący się grupom rozbijającym oddolnie polskie społeczeństwo, może zarzucać komukolwiek służalczość wobec kogokolwiek?
Skąd "działalność przestępcza" u Antify? Pozwolę sobie zacytować parę słów ze strony tej "organizacji":
LINK: ANTIFA - KONCEPCJA WALKI http://antifa.bzzz.net/koncepcja-walki
"Konfrontacja fizyczna i ideologiczna – oznacza to walkę na dwóch płaszczyznach (...) Kontrowanie ich propagandy jest tak samo ważne jak fizyczna walka z nimi."
"bojowy antyfaszyzm to nie zabawa. Wiele z naszych działań przekracza granice legalności i trzeba się liczyć z konsekwencjami prawnymi. Każda osoba biorąca udział w akcjach musi wiedzieć, że gwarantowana jest jej bezwarunkowa solidarność i pomoc w przypadku problemów z prawem."
Nazywanie "bękartami" ludzi komentujących pod tamtym artykułem może być równoznaczne z chęcią konfrontacji fizycznej, co zalecają liderzy Antify kierujący tą grupą, stroną internetową itp. Skąd taka ostra reakcja? Mazanie po ścianach się skończy, zaczną się napady? Bo ktoś korzysta z wolności słowa i jednocześnie chce zrobić coś dobrego dla społeczeństwa?
Śmiało, spróbujcie nas zaatakować. Nawet jeśli zniszczycie nas medialnie, albo fizycznie jak wam ideologia nakazuje, to po nas będzie jeszcze więcej działaczy, bo prawda nie potrzebuje milionów dolarów, żeby zwyciężyć. Moje działania też prawdzie tylko pomagają, bo nawet jeśli to sobie odpuszczę i wyjadę gdzieś za chlebem, to bieg wydarzeń potoczy się sam i ludzie sami zobaczą, co jest słuszne i skuteczne.
Przyjrzyjmy się teraz kilku "kwiatkom", którymi zostaliśmy poczęstowani.
"Muszę Pana niestety zmartwić. PiS nie reprezentuje całego narodu tylko i wyłącznie swój własny elektorat, który buduje i utrwala na fundamencie skrajnych emocji."
Pan mi tego tłumaczyć nie musi. Ma Pan rację, martwi mnie ta sytuacja. Nie rozumiem za to aluzji, jakobym miał myśleć, że PiS reprezentuje cały naród (gdybym tak myślał, to raczej byłbym w PiSie???).
"Uważny obserwator życia politycznego zauważył już nie raz, iż każdy projekt PO w ostatnim czasie jest najostrzej krytykowany właśnie przez partię Kaczyńskiego"
Przez partię Millera, Ziobry i Palikota też. Moją też. No i co? Ba, my nawet kilka projektów PO chwaliliśmy ostatnio ten dotyczący deregulacji zawodów autorstwa min. Gowina. To, że coś krytykujemy nie oznacza, że krytykujemy wszystko. Jak coś z kolei popieramy to nie oznacza, że zgadzamy się z całością czyjegoś programu. Poza tym patrzymy nie tylko na program (obietnice), tylko na działania.
"Nie chcę usprawiedliwiać tutaj zachowania Pana Ikonowicza"
To niech Pan nie usprawiedliwia. Prosiłem Pana o podanie, z którą elitą się Pan utożsamia, bo powoływał się Pan na "elitę", tylko nie chciał już nam jej przybliżyć. No, bo chyba nie są to osoby, które krzyczą do młodych ludzi "Mam cię zabić...?" plus niecenzuralne słowa? Proszę pokazać dowód na swoje domniemania, bo nawet jeśli to by była jakimś cudem prawda, to nie usprawiedliwia to osoby starającej się o funkcje publiczne. Wielu lewicowców nawet lokalnie mają taką klasę, że nawet mimo odmiennych poglądów można z nimi porozmawiać normalnie na argumenty jak ludzie na poziomie. Pan powinien brać z nich przykład, bo na razie mam tu do czynienia z pomówieniami, a nie argumentami.
"Wystarczy publiczna debata z konkurentem politycznym (bo jak mniemam Pańskie aspiracje sięgają sejmowego fotela) i Pan polegnie."
Jak Pan zorganizuje taką debatę to z chęcią Pana na niej pokonam. Chyba, że boi się Pan merytorycznych argumentów. Co do moich aspiracji, to nie muszę być posłem, aby coś w Polsce zmienić i obaj dobrze o tym wiemy. Ja w ogóle mogę się przestać zajmować polityką bo wiem, że zaraz przyjdą kolejni, którzy dokończą pracę mojego pokolenia. Już teraz jestem spokojny o sukces naszych idei, bo żeby nie wiem co, żebyście zniszczyli mnie i całą grupę siedleckich patriotów, to biegu historii nie powstrzymacie. A to dlatego, że na państwo lewicowe ("opiekuńcze", socjalistyczne, kontrolujące każdy aspekt życia człowieka) po prostu nie ma już pieniędzy. A one nie rosną na drzewach.
"partyjna dyscyplina"
Nic mnie tu nie wiąże i jestem w tej kwestii wolnym człowiekiem. Mam nadzieję, że w pozostałych kwestiach również staniemy się wolni, razem z Panem i Pan potwierdzi wtedy, że to jednak nie urzędnik centralny wie od Pana, co jest dla Pana i Pana dzieci lepsze, bo jest Pan dla niego nie osobą, a numerem w rejestrach i statystykach. Żeby nie wiem, co robił, to i tak się nie dowie, co dla Pana jest lepsze: np. czy lepszy dla Pana jest ZUS, czy jakaś inna forma oszczędzania na emeryturę. Dlatego np. chcemy, by uczestnictwo w ZUS było dobrowolne. Bo skoro ZUS jest taki dobry, to dlaczego jest obowiązkowy?
"Proszę bardzo: finansowanie w całości turnusów wycieczkowych dla dzieci, karnety na kulturę i kino, bezpłatne obiady w szkole, wsparcie finansowe opieki społecznej na długi okres czasu i przy większych zakupach ? np. na opał ? itp. Można tego wymieniać w nieskończoność. "
A SKĄD BYŁY NA TO PIENIĄDZE? Z kieszeni obywateli i z kredytów, które w przyszłości trzeba spłacać z odsetkami. Po to, by zyskać przychylność ludzi na kilka lat,zadłuża się ich na procent wbrew ich woli na dziesięciolecia. Czy to jest uczciwe? Nie czuje się Pan oszukany i jeszcze chce Pan tego bronić? Proszę powiedzieć to swoim dzieciom w przyszłości, kiedy przyjdzie czas spłaty zadłużenia publicznego...
(Brunon K.) "może mieć swoich naśladowców"
Dlatego chcemy wprowadzenia kary śmierci dla seryjnych morderców i chcieliśmy tego długo przed tym, jak J. Kaczyński ten pomysł zapożyczył. W normalnym państwie Breivik na drugi dzień wisiałby na szubienicy. A tak, w "tolerancyjnej" lewicowej Norwegii jeszcze go trzymają w dobrych warunkach na koszt podatnika, a on narzeka na złe warunki i skutecznie domaga się coraz to większych luksusów!!! Czy to nie jest paranoja? Czy to nie jest zachęta dla ludzi bez nadziei i perspektyw, do popełnienia zbrodni i życia do końca swoich dni w dostatku na koszt uczciwych podatników? Wie Pan, że gdyby na wyspie Utoya ludzie mogli posiadać broń, Breivik zdążyłby zabić nie 77, a 2-3 osoby? Bo tak jak w USA zaraz ktoś inny by go zabił, zanim ten zrobiłby rzeź. I to mają być poglądy "skrajne"? Jeśli racjonalizm i pragmatyzm mający na celu zapobieganie takim tragediom to jest skrajność, to proszę bardzo, w takim wypadku mogę być relatywnie "skrajny"!
"Podwyżka podatku VAT została przyjęta 30 lipca 2010 r. i miała obowiązywać od 1 stycznia 2011 r. Natomiast zamieszki na Krakowskim Przedmieściu rozpoczęły się 3 sierpnia 2010 r., zatem o jakiej zasłonie dymnej Pan mówi?"
Podaje Pan nieprawdziwe informacje, bo prace nad podwyższeniem podatku VAT do 23% były prowadzone przez MIESIĄC, a np. dopiero 26 sierpnia było o tym głośno i w tamtym też dniu protestowałem w Warszawie przeciwko tej podwyżce, oraz używaniu tematów zastępczych typu "afera o krzyż" zamiast poważnego dyskursu o gospodarce ,czyli sprawie obecnie NAJWAŻNIEJSZEJ.
"Informacja o zatrzymaniu tego człowieka została podana długo po 11 listopada, nie mogła zatem stać się tematem zastępczym na to, co się działo wówczas w Warszawie. Jeśli zabiera Pan głos na publicznym forum, proszę bardziej merytorycznie się przygotować."
Tak się składa, że to Pan powinien się lepiej przygotować. Brunon K. był pod obserwacją od ROKU i informacja ta była specjalnie trzymana na czas po Marszu Niepodległości, aby zaatakować tym prawicowców. 9 listopada został zatrzymany, a jak sam Pan powiedział informacja została ujawniona dopiero kilka ładnych dni po 11 listopada. Cóż, nie udało się ośmieszyć Marszu Niepodległości, to próbuje się teraz wszystkich sił, łącznie z takimi internetowymi atakami ad personam.
"Przykładów wygłaszanych haseł o treści faszystowskiej było mnóstwo podczas wystąpienia organizatorów Marszu Niepodległości na warszawskiej Agrykoli. Mógłbym wymieniać je w nieskończoność"
To proszę podać CHOCIAŻ JEDEN :D Oraz zgłosić sprawę do sądu, bo w Polsce propagowanie faszyzmu (ale komunizmu o dziwo już nie!) jest karalne! Spełni Pan obywatelski obowiązek, czy przeprosi za pomówienia?
Ja rozumiem, że Pan nie darzy szacunkiem Żołnierzy Wyklętych, ale przynajmniej można by było zachować resztki kultury i nie wrzucać tutaj linków nazywających tych patriotów "Żołnierzami Przeklętymi". Wstyd, podobnie jak z tymi pomówieniami, dlatego wcale nie dziwię się, że nie podpisał się Pan nazwiskiem. I wcale nie żądam, aby się Pan ujawnił, bo rozumiem, że nikt nie lubi robić z siebie pajaca inaczej niż anonimowo. Oczekiwałem ataków, ale oczekiwałem ich przynajmniej na jakimś poziomie. Zwrotu "Pan" używam z szacunku dla czytelników, a zgodnie z netykietą powinienem używać formy "Ty".
Pozdrawiam również i proszę o odniesienie się do argumentów w komentarzu do tego wpisu. Jeśli pojawi się kolejny artykuł, nie będę na niego odpisywał następnym, nie tylko z uwagi na Czytelników, ale też z uwagi na to, że nie boję się takiego poziomu krytyki.
Zakończę pewnym cytatem, który pasuje w tym miejscu jak żaden inny: "Kiedy niewolnik spojrzy w oczy wolnemu człowiekowi, to albo go pokocha i sam stanie się wolny, albo go znienawidzi i utknie w niewoli"
Paweł Wyrzykowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!