Starosta sokołowski Antoni Czarnocki pamięta czasy, kiedy na terenie ziemi sokołowskiej było tak dużo zajęcy, że były one wyłapywane i sprzedawane do zachodnich krajów.
Jako dziecko, sam brał udział w niejednej akcji wyłapywania zajęcy. Teraz sytuacja się zmieniła. Sokołowskie zające prawie wyginęły. Trzeba je sprowadzić z zagranicy. Zamawiającym jest, oczywiście, sam starosta. Termin przyjazdu szaraków jest już znany. Cena za każdą parę zajęczych uszu już została wynegocjowana. Urzędnicy w starostwie zadają sobie teraz dwa pytania: „Czy te zagraniczne zające dogadają się z naszymiChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!