Reklama

Sztuka plus Komercja z Jackiem Kawalcem

Siedem spektakli konkursowych i sześć wydarzeń towarzyszących - to atrakcje VIII Ogólnopolskiego Festiwalu Teatrów Sztuka plus Komercja, jaki od października do grudnia będzie gościł na Scenie Teatralnej Miasta Siedlce.

Tegoroczną edycję festiwalu zainauguruje 4 października o godz. 19.00 spektakl muzyczno-teatralny "Od Moniuszki do Starszych Panów". Czemu właśnie ten spektakl? Ponieważ rok 2019 jest Rokiem Moniuszkowskim.

W przedstawieniu tym usłyszymy utwory nie tylko autora "Halki", ale również: Fryderyka Chopina, Mieczysława Karłowicza i Stanisława Niewiadomskiego oraz... piosenki spod pióra duetu Jerzy Wasowski & Jeremi Przybora.

 

Spektaklami konkursowymi są:

"Berek, czyli Upiór w moherze 2", "Zamiana", "Narwica natręctw", "Mała rzecz, a cieszy", "Wieruszka", "Kobieta na zamówienie" i "O co biega?".

Reklama

Wydarzenia towarzyszące, to spektakle: "Kłamstewka", "Samoobsługa" oraz "Lilka, cud miłości", balet "Dziadek do orzechów" w wykonaniu... baletu z Kijowa. Ucztą muzyczną będą koncerty zespołu Raz, Dwa, Trzy "Ważne piosenki" oraz Michała Bajora, który zaśpiewa "Przeboje włoskie i francuskie".

Patronem artystycznym tegorocznej edycji festiwalu jest aktor Jacek Kawalec.

- Jestem gościem w tym miejscu nie pamietam już który raz. Zawsze przyjeżdżam tutaj z wielką z przyjemnością. My jako artyści mamy tu znakomite warunki do pracy, stworzone i przez pana dyrektora Waldemara Koperkiewicza, i przez cały podległy mu zespół. Tym razem będę też miał możliwość stanięcia w szranki konkursowe. Występuję bowiem w spektaklu konkursowym "Kobieta na zamówienie". To dodatkowa adrenalina, chociaż dla aktora najważniejszą sprawą i tak jest zawsze obecność publiczności - przyznał Jacek Kawalec.

Reklama

Źródłem komizmu w tym spektaklu jest to,iż widownia ma przeważnie większą wiedzę niż postaci, występujące na scenie.  

Znakomity aktor teatralny, filmowy, serialowy i dubbingowy powiedział, że będzie chciał przyjechać na kilka spektakli jako widz. Nie tylko dlatego, by obejrzeć grę kolegów, ale również by móc się z nimi spotkać i porozmawiać po spektaklu.

- To, że ten festiwal dorobił się tylu edycji i "wychował sobie" widownię, która wie, po co tu przychodzi i wie, że obok rozrywki może tu dostać trochę refleksji i prawdy o życiu, jaka ukrywa się i w tekstach, przedstawionych na scenie, i w grze aktorów, to jest niezwykle ważne - dodał. - Na scenie jesteśmy dla widza na widelcu, na wyciągnięcie ręki. A to działa w dwie strony. Dla aktora taki bliski kontakt z publicznością jest niezwykle cenny i rozwijający. Publiczność może się spotkać 
z aktorami, których zna z produkcji telewizyjnych, serialowych czy telenowelowych i zobaczyć ich z bliska oraz sprawdzić, co sobą reprezentują od strony warsztatowej. To ważna rzecz.

Reklama

Agencja Artystyczna OPEN TEATR Wojciech Słupski, która jest współorganizatorem festiwalu, ściągnęła w tym roku do Siedlec 3 spektakle, w tym dwa premierowe. Spektakl "O co biega?" Teatru Capitol za 2 tygodnie ma premierę warszawską, a za trzy, 11 października - premierę w Siedlcach). Przedstawienie "Zamiana" Teatru Pozytywnego będzie miało premierę na przełomie października i listopada (w CKiS obejrzymy je 13 grudnia). Spektakle "O co biega?" i "Nerwica natręctw" Teatru Gudejko biorą udział w konkursie.

- "Nerwica natręctw" to spektakl wyreżyserowany przez Artura Barcisia. Serdecznie go polecam. Przypuszczam, że każdy jakąś swoją nerwicę tu zobaczy - powiedział Wojciech Słupski.

Reklama

W jednej z ról zobaczymy w tym przedstawieniu Jowitę Budnik, znaną widzom głównie z niezapomnianych ról filmowych w filmach (Mój Nikifor", "Plac Zbawiciela", "Papusza", "Ptaki śpiewają w Kigali"), wyreżyserowanych przez Krzysztofa Krauze i jego żonę Joannę Kos-Krauze.

W spektaklu "Lilka, cud miłości", będącym wydarzeniem towarzyszącym, występują m.in. siedlczanka Joanna Żółkowska z córką Pauliną Holtz. Przewodniczką po kobiecym świecie jest w tym przedstawieniu Magdalena Zawadzka. Krystyna Tkacz uświetnia to przedstawienie swoim śpiewem.

Reklama

Jeżeli Lilka i miłość, to automatycznie przychodzi na myśl rodzina Kossaków, z której pochodziła poetka Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, nazywana przez najbliższych "Lilką".

Przedstawienie powstało na podstawie książki Rafała Podrazy (również z tej rodziny - pan Rafał jest ciotecznym wnukiem Magdaleny Samozwaniec, młodszej siostry "Lilki") „Wojnę szatan spłodził” oraz na podstawie poezji i wspomnień Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Spektakl powstał w 70. rocznicę śmierci poetki miłości - jak jest nazywana "Lilka".

Reklama

- Scena Teatralna Miasta Siedlce jest tak wyposażona, że niektóre teatry warszawskie nie mają takiej sceny, jak ma miasto Siedlce. Myślę, że dyrektor razem z pracownikami Centrum Kultury i Sztuki dobrze to wykorzystują. Ja jako mieszkaniec miasta też na tym przy okazji korzystam - podkreślił Wojciech Słupski.

- Zawsze przypominam, że teatr tworzycie Wy Państwo, czyli publiczność - zrewanżował się miłym słowem Waldemar Koperkiewicz. - To, że mamy świetną salę i znakomitych fachowców do obsługi tej sali to jest tylko połowa sukcesu - nie boję się tego tak nazwać. To Państwo, czyli widzowie dają możliwość pokazania warunków, w jakich pracujemy i obcowania ze sztuką, po którą nie trzeba jeździć do Warszawy. W promieniu 100 km Scena Teatralna Miasta Siedlce to jest jedyne miejsce, gdzie jest teatr. Od jakiegoś czasu marzy mi się - może tearaz się to uda żeby zmienić nazwę naszej instytucji na Teatr Miejski w Siedlcach im. Andrzeja Meżeryckiego. Ale to jeszcze przed nami. Zobaczymy - dodał. (Ana)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości