Burmistrz Marcin Jakubowski: Musze ściąć wydatki o 23 mln zł.
Trwają prace nad przygotowaniem projektu budżetu miasta Mińsk Mazowiecki na 2022 r. Temat prawdopodobnie wywoła lawinę dyskusji. Już sam wpis burmistrza na Facebooku rozpalił emocje. Marcin Jakubowski napisał w poście: „Jeszcze nigdy, odkąd jestem burmistrzem, nie miałem tak trudnego zadania. Oszczędności, oszczędności, oszczędności, to trzy zasady, którymi kierowaliśmy się, przygotowując plan wydatków na przyszły rok. W założeniach musieliśmy przyjąć wzrost cen energii elektrycznej o 40%, wynagrodzeń o 7%, wzrost cen ciepła paliw, gazu, usług…”. Swój wpis kończy konkluzją: „Na dziś stoję przed ogromnym dylematem, muszę ściąć wydatki o 23 miliony!!! Z czego? Czego ma nie być?”.
Burmistrz już dzisiaj wie, że nie będzie remontów w szkołach i przedszkolach. - Zastanawiam się poważnie - i do tego pewnie też dojdzie - nad cięciem płac - czyli nad cięciami których nigdy dotychczas nie robiliśmy. I ja myślę że gdyby Pan zadzwonił do któregoklwiek z burmistrzów, nie ważne z której części Polski - to powiedzą panu dokładnie to samo. Oni mają teraz ten sam problem co ja – tłumaczy.
Krzysztof Miąsko ( PiS) podobnie jak inni nie zna jeszcze założeń do projektu. Trudno mu więc komentować. Oceniając wyłącznie sam wpis burmistrza na FB, odnosi jednak wrażenie, że włodarzowi zależy jedynie na krytyce „Polskiego Ładu” (na fotografii obok postu pojawiło zdjęcie z nazwą tego rządowego programu). Przypomina, że podobnie było w latach ubiegłych. Marcin Jakubowski przedstawiał katastroficzną wizję mińskich finansów, straszył zwolnieniami, likwidacją zajęć pozalekcyjnych dla dzieci - a w gruncie rzeczy był to tylko pretekst do podnoszenia podatków w mieście. Tymczasem ubiegły rok skończył się nadwyżką budżetową.
TOMASZ MARKIEWICZ
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!