Reklama

To zarejestrowała nasza kamera

Gdyby nie kamera umieszczona na budynku „Tygodnika Siedleckiego”, za sprawcę wypadku uznany zostałby niewinny człowiek, a osoba rzeczywiście winna uniknęłaby odpowiedzialności. Dzięki nagraniu wyszło na jaw, kto jest sprawcą, kto poszkodowanym.

Pan Piotr ma 60 lat i niemiłe wspomnienia po wypadku, do jakiego doszło ponad dwa miesiące temu. Tuż po ósmej rano znalazł się na przejściu dla pieszych przy Hali Targowej na ulicy Armii Krajowej w Siedlcach. Chciał przejść na drugą stronę ulicy. Był już na przejściu, gdy nagle uderzył w niego samochód. Z dalszej części niewiele pamięta: głównie szok i ból. Na miejscu wypadku zjawiło się pogotowie i zabrało pana Piotra do szpitala. Tam spędził kilka dni. Lekarze stwierdzili, że ma potłuczoną głowę i zwichnięty bark, założyli mu kilka szwów. Mówili również, że bark da się nastawić, ale będzie to wymagało skomplikowanej operacji i bolesnej rehabilitacji. Pan Piotr wrócił do domu. Wiedział, że nie jest winny wypadku. Jakież jednak było jego zdziwienie, gdy okazało się, że może zostać uznany za sprawcę. Kobieta, która go potrąciła, twierdziła bowiem, że on nagle wtargnął na jezdnię, tuż przed jej samochodem i nie zdążyła wyhamować (skręcała z ulicy Pułaskiego w Armii Krajowej). Pojawił się również świadek, ale policja twierdzi, że niewiele wniósł on do sprawy, bo samego zdarzenia nie widział.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości