- W prezydium rady miasta jest wolne miejsce – zapewnia przewodniczący rady Henryk Niedziółka (STS). Tylko czy coś z tego wyjdzie?
Po transmisji obrad Sejmu w nowej obsadzie Maciej Drabio napisał w mediach społecznościowych:
- Wybory prezydium Sejmu RP, a sprawa Siedlec. Otóż właśnie wybrano wicemarszałków Sejmu - przedstawicieli klubów parlamentarnych, które się utworzyły. Elżbieta Witek dostała czerwoną kartkę, co nie zamyka absolutnie drogi do tego, aby PiS też miał swojego reprezentanta w tym gremium. A jak jest z prezydium Rady Miasta Siedlce? Otóż tam nie ma przedstawicieli opozycji. Zarówno przewodniczący rady miasta, jak i wszyscy „wice”, to reprezentanci PiS i przybudówki, czyli STS. Tak wygląda nasza lokalna kultura polityczna.
Czy w „popaździernikowej” Polsce, gdy jest nadzieja na powrót demokratycznych standardów, zmienią się obyczaje także na lokalnych podwórkach? Zapytaliśmy o to przewodniczącego siedleckiej rady miasta Henryka Niedziółkę (STS). Ma on w tej chwili dwóch wiceprzewodniczących z PiS: Macieja Nowaka i Roberta Chojeckiego. Trzeci zrezygnował ponad rok temu z mandatu radnego (Grzegorz Chwedoruk). A przypomnijmy, że koalicja PiS i STS ma w siedleckiej radzie miasta większość.
- Od ponad roku jest wolne miejsce w prezydium rady miasta, bo po rezygnacji pana Chwedoruka nie obsadzono jego miejsca – mówi Henryk Niedziółka.
Czy to zapowiedź, że jeszcze przed upływem tej kadencji mogłoby dojść do poszerzenia składu prezydium o przedstawiciela opozycji? Czy opozycja byłaby tym zainteresowana?
O tym napiszemy w kolejnym wydaniu „TS”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze