- Szacowni poganie! Jeśli już koniecznie musicie coś świętować w okolicach zimowego przesilenia, to niech to będzie Boże Narodzenie. Tak będzie lepiej dla was i dla nas! Wątpliwe, czy chrześcijańscy misjonarze wystosowali wobec europejskich pogan taki apel. Nawet jeśli była to tylko milcząca umowa, jej konsekwencje trwają do dnia dzisiejszego.
Boże Narodzenie to obok Wielkanocy najważniejsze święto chrześcijańskie. Z roku na rok słychać coraz głośniejsze narzekania, zwłaszcza wśród poprawnych kaznodziejów, że Narodziny Zbawiciela zatracają swoje pierwotne religijne znaczenie i stają się coraz bardziej pogańskie. Boże Narodzenie tonie w komercji (prezenty, prezenty!) oraz w zalewie świątecznych gadżetów: świecidełek, jemioły, zsekularyzowanych mikołajów w świątecznych barwach coca-coli, pogańskich elfów i śnieżynek oraz bajkowych reniferów (ze szczególnym uwzględnieniem rupertów z czerwonymi nosami). To oczywiście prawda. Religijno-magiczna walka, toczona w czasie najkrótszych grudniowych dni roku, ma za sobą długą, sięgającą tysiącleci tradycję. Czas zimowego przesilenia, kiedy wśród najgłębszego mroku słońce i światło przestają zanikać, a zaczynają wzrastać i umacniać się, zawsze był czasem świętym, magicznym i radosnym.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!