W jedną noc ogień strawił dorobek wielu lat pracy.
Gdy strażacy zajechali pod dom, pan Piotr jeszcze nie wiedział, że płonie dorobek jego życia. Była już noc, dobrze po dziesiątej. Ogień zauważył ktoś, kto przejeżdżał „dziewiętnastką” i zadzwonił po strażaków.
– Już miałem iść spać. Przez okno zobaczyłem, że straż skręca w naszą drogę. Podszedłem do drugiego okna i wtedy zobaczyłem dym – opowiada Piotr Szewczuk.
Pożar wybuchł w hali na skraju gospodarstwa. Budynki stolarni są ze sobą połączone, dlatego płomienie szybko przeniosły się dalej – najpierw na drugą halę, a potem na kolejną. Dziś widać tam wypalone ściany, spalone deski i poczerniałe od ognia maszyny.
Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana. – Strażacy podejrzewają, że musiało się coś przydarzyć z jakimś urządzeniem elektrycznym – mówi właściciel.
Stolarnia Piotra Szewczuka działa w Platerowie od ponad dwudziestu lat – od 2003 roku. Właściciel pochodzi z pobliskiego Ostromęczyna. Tam zaczynał działalność, później pracował w Warszawie, by ostatecznie wrócić do gminy Platerów. – Przeniosłem się w rodzinne strony, żeby tutaj działać – opowiada.
Po pożarze dalsza działalność stolarni stanęła pod znakiem zapytania. Jak pracować, gdy zniszczeniu uległy maszyny i znaczna część zgromadzonego materiału? Same meble gotowe do montażu – kuchnie, okna czy schody – warte były około dwustu tysięcy złotych.
Nie wiadomo też, czy uda się zachować budynki. Potrzebne będą specjalistyczne ekspertyzy. Pan Piotr ma nadzieję, że przynajmniej część maszyn da się uratować. – Ale na razie nie wiem. Będę wiedział, gdy ściągnę fachowców, którzy potrafią to ocenić. Bo te maszyny, które tutaj stoją, to niestety spłonęły – mówi.
Wśród zniszczonego sprzętu jest m.in. prasa do sklejania i fornirowania płaszczyzn oraz okleiniarka. – Ona też jest spalona. Była w leasingu. Nie wiem, jak to zostanie teraz potraktowane. Czy leasing zwróci jakieś koszty? – martwi się pan Piotr. – Bardzo dużo elektronarzędzi też zostało zniszczonych – dodaje.
Na razie pracownicy stolarni – firma zatrudnia kilkanaście osób – porządkują pogorzelisko. Część z nich pracuje już w stolarni, tyle że w innym miejscu. – Kolega użyczył mi swojego zakładu stolarskiego, żebym mógł tam po tym pożarze działać. Mamy więc możliwość, by kontynuować pracę. Przestojów na razie nie ma, ale to zależy od ludzkiej życzliwości – mówi pan Piotr. – Może coś uda się wynająć.
Jedną z form pomocy w odbudowie może być składanie zamówień w stolarni Piotras. Większa liczba zleceń pozwoliłaby szybciej odbudować firmę. W ofercie przedsiębiorstwa – oprócz mebli i wyrobów stolarskich, takich jak kuchnie, okna czy schody – znajdują się również całoroczne domy szkieletowe, tzw. kanadyjskie.
On pomagał, teraz pomóżmy jemu. – Tu każda deska się liczy – mówi obrazowo Edyta Wojtczuk, radna gminy Platerów, która od początku zaangażowała się w pomoc dla firmy Piotra Szewczuka. – Zorganizowaliśmy zbiórkę wśród parafii na terenie gminy, m.in. w Szpakach i w Górkach. Żeby Piotr wiedział, że nie jest z tym sam. Bo to bardzo dobry człowiek, związany z mieszkańcami. Prowadził warsztat stolarski, ale zawsze pomagał i wspierał innych. Zdarzało się, że odnawiał świątynie, często nie szczędząc pracy czy pieniędzy. Wkładał w to mnóstwo zaangażowania i własny koszt, bo w wielu przypadkach robił to za darmo. A teraz został właściwie bez niczego. Nie ma tutaj żadnej maszyny – mówi radna. – Odkąd pamiętam, całe życie Piotra było wiązane z drewnem. Tak że każda najmniejsza pomoc się liczy, każda deska, którą on wykorzysta i będzie mógł od czegoś zacząć.

Edyta Wojtczuk i Piotr Szewczuk. Fot. DK
- Każdy, kto zna Piotrka, wie, że to człowiek, który kocha swoją pracę, całe Jego życie to właśnie ta stolarnia, która spłonęła. To nie tylko mistrz, który zna się na swoim fachu, ale też osoba, która nigdy nie przechodziła obojętnie wobec cudzego nieszczęścia. To człowiek, który zawsze wyciągał pomocną dłoń do innych, który martwił się o ludzi wokół i zawsze pomagał im, jak potrafił, często swoim kosztem. Teraz Piotrek potrzebuje Waszego wsparcia, aby odbudować, to co stracił. Prosimy ludzi dobrej woli o wsparcie. Wierzymy, że wspólnymi siłami uda się pomóc Piotrkowi. Bo pasji nie da się spalić – napisał Zespół Stolarni „Piotras”.
Adres zbiórki: zrzutka.pl/yf6ts3
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
irytuje mnie to biadolenie i zrzutki na wszystko, więc tak zapytam nieśmiało....a co z ubezpieczeniem?
irytuje mnie to biadolenie i zrzutki na wszystko, więc tak zapytam nieśmiało....a co z ubezpieczeniem?