Na ostatniej sesji rady miasta Komisja Samorządności Spraw Lokalnych i Praworządności wnioskowała, by uroczystości pogrzebowe na cmentarzu komunalnym w Mińsku Mazowieckim odbywały się, podobnie jak na parafialnym, nie tylko poniedziałku do piątku, ale także w soboty od godz. 8.00 do 12.00. Wniosek został poddany pod głosowanie (4 radnych było za, 10 – przeciw, 4 wstrzymało się od głosu). A wcześniej odbyła się dyskusja.
Jerzy Gryz, dyrektor Zarządu Gospodarki Komunalnej, tłumaczył, że cmentarz parafialny obsługuje prywatna firma, a komunalny – ZGK, które jest jednostką budżetową. Z tego wynika szereg ograniczeń dotyczących m.in. 5-dniowego tygodnia pracy. Za szósty pracownikowi przysługuje wolny dzień albo rekompensata za nadgodziny. – Prywatne firmy, które świadczą usługi pogrzebowe, mogą zapłacić pracownikom 150% wynagrodzenia, 200% nadgodzin. Ja tylko 100%, nie mam innej możliwości. Może zdarzyć się tak, że w poniedziałek po sobocie, kiedy było dużo pogrzebów, nie będę miał pracowników – argumentował.
I przytoczył analogiczną sytuację. ZGK obsługuje także Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych. Powinien być otwarty w soboty, bo ludzie wtedy najczęściej robią porządki. Działa więc w soboty, ale nie pracuje w poniedziałki. – Obsługuje go 2 pracowników. Gdybyśmy chcieli, żeby był otwarty 6 dni w tygodniu, należałoby dorzucić 2 etaty, a to koszt rzędu 100, 200 tys. zł. W ten sposób system gospodarowania odpadami zrobiłby się droższy – mówił dyrektor.
Jak tłumaczył, roczny przychód z usług cmentarnych wynosi około 800 tys. zł. To niemało, ale trzeba pamiętać, że oprócz samych pochówków ZGK jest obarczone również wykonywaniem innych zadań. Należą do nich m.in.: produkcja elementów do grobów, kopanie grobów, sprzątanie alejek oraz zadania zlecone miastu z zewnątrz, czyli np. utrzymywanie w czystości cmentarzy wojskowych (w tym żołnierzy radzieckich) przez cały rok. – Jeżeli grób jest ziemny, przy pochówku potrzebujemy 4 pracowników, a ja wszystkich mam 7 – tłumaczył dyrektor.
Zakończył konkluzją, że nie ma dużego zapotrzebowania na pochówki w soboty, to zaledwie kilka wniosków w skali roku. I apelował: – Trzeba spojrzeć, jak funkcjonują inne cmentarze komunalne (np. w Warszawie nie pracują w soboty), a nie czynić analogię do parafialnych.
Krzysztof Miąsko reprezentujący Komisję Samorządności, podkreślił, że nowy regulamin cmentarza jasno mówi: brama jest otwarta w soboty od 7.00 do 15.00. Prawdopodobnie więc i tak ktoś z ZGK wtedy pracuje, bo musi ją otwierać. – Ten cmentarz to jedna nekropolia i nie powinno się stosować dwóch różnych regulaminów, oddzielnie dla komunalnego i oddzielnie dla parafialnego, bo za chwilę mieszkańcy zaczną się gubić. Pójdą zamówić mszę, myśląc, że chowają zmarłego na cmentarzu parafialnym, a potem się okaże, że to komunalny – ostrzegał.
Kolejny argument: sobota jest dniem wolnym, a zatem w ceremoniach pogrzebowych może wtedy uczestniczyć więcej członków rodziny i przyjaciół. – Dla osób pracujących w tygodniu, zwłaszcza tych, które mają trudności z uzyskaniem wolnego dnia, to dogodny termin, aby pożegnać zmarłego. Jest więcej czasu na emocjonalne przeżycie tego trudnego momentu – dowodził Krzysztof Miąsko. Jak stwierdził, przemawia za tym również współczesny tryb życia. Ludzie żyją w coraz szybszym tempie i życie zawodowe czy społeczne często nie pozostawia miejsca na załatwienie takich spraw jak pochówek w dni robocze.
Krzysztof Miąsko odniósł się również do słów Jerzego Gryza. – Rozumiem, że brakuje pieniędzy, że chcąc
stworzyć kolejne etaty, należy się liczyć z kosztem 100, 200 tys. zł. Ale zabrakło mi dodatkowych informacji. Jaka jest średnia liczba pogrzebów w miesiącu? Czy odbywają się każdego dnia ? Bo być może jest tak, że w danym dniu nie ma żadnych pogrzebów i pracownicy ZGK mogliby odebrać dzień wolny? – pytał. Na to pytanie nie uzyskał szczegółowych odpowiedzi.
Głos zabrał również burmistrz. – Trudno porównywać usługi świadczone przez parafię, odnosząc je do cmentarza komunalnego, bo opłaty wnoszone przez parafian są znacznie wyższe od obowiązujących na komunalnym. W naszym cenniku opieramy się na bardzo skrupulatnie wyliczonym kosztorysie. Nie zarabiamy na tym – poinformował Marcin Jakubowski. I zwrócił się do Krzysztofa Miąski: – Trochę nie rozumiem, że dla pana nie jest problemem wydanie 100 czy 200 tys., które trzeba byłoby dołożyć do kosztów wynagrodzenia pracowników. Kiedy była mowa o podwyższeniu podatków, pan był przeciwny. A chodziło o identyczną kwotę.
Krzysztof Miąsko ripostował, że nie opowiada się za zwiększeniem kosztów i wydawaniem dodatkowych pieniędzy, tylko chce się dowiedzieć, czy można byłoby tak przeorganizować obowiązki pracowników ZGK, żeby pogrzeby mogły się odbywać w sobotę.
– A może istnieje inna możliwość, aby w drodze wyjątku ze względów losowych, na specjalny wniosek rodziny zmarłego pogrzeby mogły być w weekendy? – zapytał Piotr Lichota.
– Nie ma takiej możliwości – odpowiedział burmistrz. – Wszyscy powinni być traktowani jednakowo. Każdy mógłby nakreślić sytuację ze swojego życia, kiedy dotyka go rodzinna tragedia i dla każdego z nas jest to wyjątkowa sytuacja. Dlatego traktowanie kogoś lepiej, a kogoś innego gorzej byłoby nie na miejscu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze