Wzrost temperatury powietrza spowodował, że w marcu na Mazowszu rozpoczęło się tarło ryb. Na rozród wpływają one do płytkich wód, w których często stają się łatwym łupem dla kłusowników.
Pomimo wzmożonych kontroli, przeprowadzanych przez patrole Państwowej Straży Rybackiej, Społecznej Straży Rybackiej oraz policję, łatwość odłowienia ryb na tarliskach powoduje zwiększoną aktywność kłusowników. Tylko w ciągu dwóch tygodni marca w zasadzki zorganizowane przez Państwową Straż Rybacką na Mazowszu wpadło ich dziesięciu: dwóch na Wiśle, a czterech na Narwi i Bugu. Dziewięciu z nich kłusowało przy pomocy sieci rybackich, a jeden stosował najbardziej barbarzyńską metodę kłusowniczą, tzw. "szarpaka"- metoda ta powoduje liczne okaleczenia u ryb, które nieodłowione pozostają w wodzie i są skazane na powolną śmierć.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!