Reprezentacja Polski weteranów wygrała międzynarodowy turniej rugby Sanssouci Cup w Poczdamie. W składzie znalazło się jedenastu zawodników WFS Siedlce Veterans.
W Sanssouci Cup wzięło udział dziewięć drużyn z Niemiec, Polski, Rosji i Włoch, z których stworzono sześć zespołów turniejowych. W pierwszym meczu Polacy zmierzyli się z selekcją niemieckich klubów Old Boys Hamburg i Berliner Rugby Club Old Boys. Paradoksalnie mecz z najsłabszym zespołem turnieju był najgorszy w wykonaniu naszego zespołu. Widoczny był brak zgrania, a indywidualne akcje kończyły się zwykle młynem dla przeciwnika. Przepisy zabraniały bowiem biec z piłką dłużej niż 20 metrów. Po przyłożeniach Grzegorza Pliszki i Artura Moroza Polacy prowadzili wprawdzie 10:0, ale wynik utrzymywał się do końcowych minut meczu. Niemcy zdobyli przyłożenie na 10:5, co poderwało naszych graczy, a punkty Krzysztofa Kisielińskiego ustaliły wynik na 15:5. Drugi mecz z włosko-niemieckim zespołem Ribolliti Firenze i Stahl Brandenburg był już zdecydowanie lepszy, mimo że przeciwnik był bardziej wymagający. Dopracowanie współpracy formacji i ograniczenie indywidualnych akcji szybko przyniosło efekty. Na pole punktowe przedzierali się kolejno: Paweł Piekarek, Adam Kociński, Artur Moroz, dwukrotnie Paweł Narojek, a następnie jeszcze Wojciech Plichta i Siergiej Janczszyn. Zwycięstwo 35:0 zapewniło Polakom awans do finału, w którym spotkali się z rosyjskim zespołem Old Boys Kaliningrad. Spotkanie rozgrywano w strugach deszczu, który utrudniał opanowanie piłki obu drużynom. Nasz zespół zaatakował od pierwszego gwizdka, zdobywając w pierwszych minutach dwa przyłożenia (Jacek Kociński i Artur Moroz). Wynik 10:0 utrzymał się do końca meczu, zapewniając Poland Veterans zwycięstwo w Sanssouci Cup. W dalszej części meczu Rosjanie grali bowiem skuteczniej w obronie, uniemożliwiając zdobycie kolejnych punktów. Najstarszym zawodnikiem naszej drużyny był 72-letni Marian Marcinkowski z Oldboy Rugby Club Poznań. Funkcję kapitana pełnili w kolejnych meczach: Zbigniew Wyrębiak, Artur Moroz i Piotr Płoszaj.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!