Reklama

Wygrać życie

Choroby nie ukrywała, choć do dziś, nawet w tej rozmowie, ani razu nie powiedziała: „rak”. Po chemioterapii przychodziła do firmy w peruce, ale wpadając w wir pracy kładła ją gdzieś obok: a to na biurku, a to na krześle, i dopiero zaskoczony wzrok współpracowników przypominał jej, że nie ma włosów.

– Ani przez chwilę nie dopuszczałam myśli, że może być źle. Zajęłam się pracą.
 

TEN DZIEŃ

 

– Długo zwlekałam z badaniami – przyznaje Hanna Strus. – Wiedziałam, że coś jest nie tak, że powinnam iść do lekarza, ale... Może to był strach przed diagnozą? czułam mrowienie w piersi i wyczuwalny pod palcami guz.

 

Decyzję o wizycie u lekarza podjęła po rozmowie z przyjaciółmi, którzy martwili się o zdrowie swojej córki. Mówili o konieczności badań, o strachu, jaki odczuwali. To była chwila do refleksji nad sobą i nad własnym strachem. Zaraz potem Hanna Strus poszła do lekarza i poddała się badaniom. Diagnoza, niestety, potwierdziła obawy. [...]

Reklama

 

Więcej w papierowym i e-wydaniu „TS” nr 38.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości