Przed godziną 21 na przejeździe kolejowym przy ul. Piaskowej doszło do groźnego wypadku. Kierująca samochodem marki Toyota wjechała pod nadjeżdżający pociąg. Poszkodowana z obrażeniami ciała została przetransportowana do szpitala. Droga jest całkowicie zablokowana.
Do zdarzenia doszło przed godz. 21 na przejeździe kolejowym zlokalizowanym przy ul. Piaskowej w Siedlcach. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że kierująca toyotą z nieustalonych jeszcze przyczyn wjechała na tory wprost pod nadjeżdżający skład towarowy.
Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe. Kobieta została opatrzona przez zespół ratownictwa medycznego, a następnie przewieziona do szpitala z obrażeniami ciała.
Droga w rejonie przejazdu kolejowego jest nieprzejezdna. Występują utrudnienia w ruchu, a kierowcy proszeni są o wybieranie tras alternatywnych. Na miejscu pracują policjanci oraz inne służby, które prowadzą czynności mające na celu wyjaśnienie dokładnych okoliczności wypadku.
- Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 40-letnia mieszkanka Siedlec, kierująca pojazdem osobowym, jadąc od strony miasta, prawdopodobnie nie zastosowała się do znaku STOP oraz znaku A-10 (tzw. krzyż św. Andrzeja), ostrzegających o przejeździe kolejowym bez zapór i wyznaczających miejsce obowiązkowego zatrzymania. Kobieta wjechała na przejazd i uderzyła w bok lokomotywy - mówi kom. Ewelina Radomyska oficer prasowa siedleckiej policji. - Zarówno kierująca, jak i maszynista byli trzeźwi. Kobieta z obrażeniami ciała została przetransportowana do szpitala. Innych osób poszkodowanych nie było.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nagłe i niespodziewane wtargnięcie pociągu przed pojazd. W skrócie miszczowie na WS i WSI w akcji.
Warszawa Widziana Lornetką jak zwykle zabłysnoł.
Wszędzie na około, na przejazdach zostały zamontowane kamery, operator co raz przesyła wykroczenia do służb i poczta dostarcza bileciki dla Vip-ów którzy nie chcieli stać w kolejce. A tam nie kojarzę kamer. Prowadzącej pojazd życzę zdrowia i więcej rozwagi w przyszłości. Oby była to tylko kosztowna nauka jazdy. Na tym przejeździe dziwnie się czuję, gdy tylko ja się zatrzymuję przed znakiem STOP. Może służby zechcą się tym zainteresować.
Będzie jeszcze więcej takich wypadków jak zostanie uruchomione połączenie szynobusem do Sokołowa,bo kolei żadnych sygnalizacji na tym przejeździe nie zamontowała a tu jest duży ruch samochodów.
od razu wiedziałem, że to kierowczyni, jakim cudem one mają prawo jazdy?
Akurat niejeden pan mistrz kierownicy niejednokrotnie stoi na przejeździe jak nie ma miejsca żeby jechać dalej a przed nim stoja samochody i niejednokrotnie panowie jada bez zatrzymania sie przed wiec plec nie ma tu nic do rzeczy.
Pewnie w ten sam sposób co inni kierowcy. Cudem niektórzy nauczyli się ortografii, a z kulturą to już ciężko niestety...
Przyczyną jest olanie znaku STOP!
Ale sobie wybrała odbojnik, szalona.
Tam wyjątki z kierujących się zatrzymują. Pociąg na torach to rzadkość.życzę poszkodowanej zdrowia. To mogłam być ja.
Dopóki piszesz, że "pociąg to rzadkość" i "to mogłam być ja", to jest niemal pewne, że przy takim intelekcie, w końcu to będziesz ty.
Pociągi na TIRy!!!
Zabrać prawo jazdy na stałe i się nauczy jeździć.
Trzeba mieć tupet i niezwykłą spostrzegawczość by przywalić w bok lokomotywy która była już na przejeździe.
Trzeba być i ślepym i gluchym żeby w tamtym miejscu wjechać pod pociąg, przecież ten pociąg trąbi dłuższy czas dojeżdżając do przejazdu ja mieszkając kilometr od tego przejazdu zawsze słyszę jak jedzie pociąg
A co ma to tego znak stop, jak ktoś nie wnika w szczegóły czemu on tam służy, a nawet go nie widzi bo się gapi w smartfona...tam akurat jest dobra widoczność i wystarczy tylko się rozejrzeć... a zapewne są i tacy co się zatrzymują, ale nie rozglądają ;-)
Tym razem pani udało się na szczęście, mniej szczęścia miała młoda dziewczyna w Chrośli opisane również przez panią Agę Król. Wszystkim użytkownikom dróg życzę bezpiecznych podróży - szczęść Boże.
Na pewno się malowała albo prowadziła bardzo ważną rozmowe telefoniczną.
Nagłe i niespodziewane wtargnięcie pociągu przed pojazd. W skrócie miszczowie na WS i WSI w akcji.
Warszawa Widziana Lornetką jak zwykle zabłysnoł.
Wszędzie na około, na przejazdach zostały zamontowane kamery, operator co raz przesyła wykroczenia do służb i poczta dostarcza bileciki dla Vip-ów którzy nie chcieli stać w kolejce. A tam nie kojarzę kamer. Prowadzącej pojazd życzę zdrowia i więcej rozwagi w przyszłości. Oby była to tylko kosztowna nauka jazdy. Na tym przejeździe dziwnie się czuję, gdy tylko ja się zatrzymuję przed znakiem STOP. Może służby zechcą się tym zainteresować.