Czas jakiś temu byłem w Siedlcach na koncercie Aloszy Awdiejewa. Zabawa była przednia - jak to u Aloszy - lecz moją uwagę zwróciły dwie kwestie płoche, ale symptomatyczne. Pierwsza, że obecni na sali przedstawiciele lokalnego magistratu nawet się nie uśmiechali i skąpo oklaskiwali Artystę, gdy drwił z Braci Bliźniaków i ich partii.
Zaiste osobliwie wyglądali owi notable, gdy sala zanosiła się śmiechem, a oni jak te sfinksy skamieniałe. Ale nie jest to cecha tylko naszych PiS-uarów (jak się mawia o nich w kuluarach UM). Kilka dni temu oglądałem nowy program Aloszy w Ursusie i jego włodarze o bliźniaczym rodowodzie byli takoż nienaturalnie powściągliwi. Czyżby do PiS brano wyłącznie wykastrowanych z poczucia humoru?Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!