Pierwszy plan jest trochę nieostry: wóz na drewnianych kołach toczy się brukiem ulicy Świętojańskiej. Z układu cieni widać, że jest ranek. Twarz woźnicy i koń są trochę zamazane. Z detalami widać za to znajdującą się w głębi, istniejącą do dzisiaj, halę targową. Czy to błąd robiącego zdjęcie? Aparaty fotograficzne przed wojną należały do rzadkości. Kto fotografował, zazwyczaj potrafił ustawić ostrość. Może to więc wcale nie błąd, a gra pozorów? Może nie chodziło o to, by utrwalić wracającego z targu woźnicę i jego konia?
Za plecami woźnicy widać maszerujący skrajem drogi rząd żołnierzy. Czoło kolumny dochodzi już do rogu ul. Pułaskiego (a może jest już za rogiem?) Ostatni z nich prowadzą rowery. Czy rowery mają także ci na początku kolumny? Zdjęcie jest zbyt niewyraźne, by to ocenić. Można mieć pewność, że maszerujący to żołnierze. Jednolite, ciemne stroje wyglądają na mundury. Plecy maszerujących przecinają ukośnie, z prawego ramienia w dół, jaśniejsze pręgi – karabiny. Odblask słońca, odbijającego się od kilku głów podsuwa myśl o hełmach. Zgódźmy się więc – są to żołnierze. Trudniej będzie rozstrzygnąć, do jakiej należą armii.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!