Reklama

Zaufała doradcy

Czy czytacie uważnie umowy z bankiem? Są obszerne, napisane niewielkim drukiem i językiem, który nie do końca jest jasny. Łatwo się pogubić w nazewnictwie: alokacja, charakter długoterminowy, opłata transakcyjna, wypłata wartości wykupu, iloczyn umorzonej wartości rachunku, stawka procentowa wartości rachunku udziałów... Rozumiecie coś z tego? Ja nie. Dlatego zawsze zdaję się na doradcę. Nasza czytelniczka też.

– Zaufałam doradcy, bo byłam stałą klientką banku – mówi Czytelniczka.

PRZEDŁUŻYĆ LOKATĘ

Czytelniczka jest osobą młodą, dobrze zorganizowaną i oszczędną. Każdą wolną złotówkę wpłaca na lokaty, zazwyczaj krótkoterminowe, bo nie wiadomo, kiedy pieniądze mogą być nagle potrzebne – mówi Czytelniczka. Dzięki swej zapobiegliwości miała już zaoszczędzone 75 tysięcy złotych. Zawsze wybierała stabilne lokaty, bo - jak twierdzi - nie ma żyłki gracza na giełdzie ani zmysłu inwestora.

– Rozmawiałam z doradcą i podpisałam umowę, przekonana, że bank przedłuża mi lokatę na bardzo dobrych warunkach. Od kilku lat byłam klientką banku, więc do głowy by mi nie przyszło, że ktoś mnie wprowadza w błąd.

Reklama

Tymczasem... [...]

Więcej w papierowym i e-wydaniu „TS” nr 10.

Mariora Zaczyńska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości