Reklama

Żeby „Szkoła pod Żaglami” mogła nadal uczyć

O tym, że 29 października jeden z naszych piękniejszych, polskich żaglowców, „Fryderyk Chopin” został w warunkach sztormowych uszkodzony na wodach Zatoki Biskajskiej, wiedzą już chyba wszyscy. Żeglarze mocno przeżywają nie tylko to, że żaglowiec stracił dwa maszty i okaleczony stoi w kornwalijskim porcie w Falmouth, zamiast służyć polskiej młodzieży w ramach projektu „Szkoła pod Żaglami”. Wielu obawia się też, że brak zgody różnych decydentów w kraju, co do pokrycia kosztów remontu żaglowca, który już doprowadził do zaaresztowania „Fryderyka Chopina”, a może doprowadzić do jego licytacji i sprzedaży za bezcen.

Po wypadku, w którym trudno szukać winnych, chociaż sprawa z pewnością i tak znajdzie swój epilog najprawdopodobniej przed szczecińską Izbą Morską, kłopoty zaczęły się od braku porozumienia z rybakami z brytyjskiego kutra „Nova Spero”. Za dzień holowania obowiązuje stawka 9 tys. euro. Czy Anglicy nie podnieśli kwoty za holowanie okaleczonego przez fale i wiatr „Chopina” do 300 tys. dolarów (sic!) tylko dlatego, że wyczuli, że żaglowcem nie interesuje się w Polsce nikt, poza grupką zapaleńców? Czy nie miał na to wpływu żałosny fakt, że krajowy gigant ubezpieczeniowy, w którym - jak się okazuje - na swe nieszczęście, polisę ubezpieczeniową dla „Chopina” wykupił prezes Fundacji „Szkoła pod Żaglami”, kapitan Krzysztof Baranowski? Tego nie wiemy, lecz z pewnością ludzie morza i ludzie interesu, mogli wyczuć, że w sytuacji, jaka się nadarzyła, łatwo i za nieduże pieniądze można Polaków z „Chopina” oskubać.

W odpowiedzi na odmowę wypłaty odszkodowania przez PZU Polski Związek Żeglarski wypowiedział ubezpieczycielowi zbiorową umowę ubezpieczenia jachtów. Żeglarze indywidualni w geście solidarności z „Fryderykiem Chopinem” i „Szkołą pod Żaglami” czynią podobnie, przenosząc ubezpieczenia do konkurencji. Na Facebooku zorganizowali akcję „Postaw Piwo Chopinowi” i skrzykują się, by równowartość jednego piwa wpłacać na konto Fundacji K. Baranowskiego z przeznaczeniem na remont żaglowca. Z pomocą pośpieszyły polskie firmy: gliwicki „SPLOT”, produkujący m.in. liny, zaofiarował przekazanie olinowania „Chopina”, gdański „Sail Service” naprawia stare i szyje nowe żagle. STS „Fryderyk Chopin”
(Sail Training Ship, żaglowy statek szkolny)

Sześciorejowy, stalowy bryg o wyporności 400 t i powierzchni ożaglowania 1.200 m2, największy po „Darze Młodzierzy” polski żaglowiec. Pod żaglami rozwija prędkość do 14-16 węzłów. Załoga - do 56 osób, w tym 8 osób stałej.
Rejs „Szkoły pod Żaglami” 25.09.2010 r. - 20.01.2011 r. (wyjście z portu w Gdyni 3.10.2010 r., dojście do portu w Fort de France na Martynice)
Rejs przerwany 29.10.2010 r. z powodu awarii takielunku i masztów. Do tego czasu przepłynięto 2.207 Mm z czego 721 na żaglach i 20 godz. przy wietrze o sile przynajmniej 8° B.
Kapitanem żaglowca w czasie tego rejsu jest kpt. jachtowy Ziemowit Barański z Lublina.
Opr. (pgl)


















Miasto Szczecin udzieliło poręczenia majątkowego, dzięki czemu będzie można wziąć kredyt na remont uszkodzonych masztów. Fundację K. Baranowskiego i projekt „Szkoły pod Żaglami” popierają kolejni politycy, włącznie z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego, prof. Jerzym Buzkiem. Wszyscy oni krytykują decyzję PZU.

Specjaliści Stowarzyszenia Ekspertów Morskich w Szczecinie, a m.in. kapitan żeglugi wielkiej - Andrzej Kryżan, uważają, że odmowna decyzja PZU w kwestii wypłaty ubezpieczenia za uszkodzony żaglowiec, bo sztorm był zbyt mały, żeby można go zakwalifikować jako przyczynę powstania uszkodzeń, „nosi znamiona matactwa ubezpieczeniowego”.

– Gimnazjaliści, którzy brali udział w rejsie „Szkoły pod Żaglami”, wyruszą w dalszą podróż w drugim semestrze, gdy zostanie ukończony remont – obiecuje kapitan K. Baranowski. Przedstawiciel armatora „Fryderyka Chopina”, Dariusz Czajka, przestrzega jednak przed zbytnim optymizmem, mówiąc, że zakończenie prac na „Chopinie” może nastąpić koło czerwca.

Nasi reporterzy dotarli do dwóch uczestników przerwanego rejsu „Szkoły pod Żaglami”, mieszkającymi w naszym regionie. Zachęcamy do przeczytania obu reportaży. (PGL)



Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości