Reklama

Zielony Korczew

Starszy pan z plakietką na piersi kieruje ruchem. Stara się jakoś zapanować nad chaosem. Nie wiadomo, czy bardziej się namacha przy tym rękoma, czy nakrzyczy. Jedno i drugie w upale jest męczące, więc pan nie bawi się w konwenanse.

- Jechać, jechać! – dyryguje. – No mówię, jechać, szybciej!

Widać nie bawi się w konwenanse, ale najważniejsze, że jest skuteczny. Bo zapanować nad kierowcami, którzy przyjechali na festyn „Zielony Korczew, dla niepodległej”, nie było łatwo. To impreza, której w całym regionie nie trzeba specjalnie reklamować. Dlatego ciągnęły tu prawdziwe tłumy. I Korczew nie zawiódł. Zachwycił chyba jeszcze bardziej. Wszystkim. Bielą lśniącego w jaskrawym słońcu Pałacu, cudowną muzyką, pokazami rycerskimi i panem Januszem, który bawił się wyjątkowo dobrze wywijając przed sceną w stylu bliżej nie określonym, ale wyjątkowo energetycznym. Absolutnie bez żadnych kompleksów...

Reklama

Trzeba się bawić! – zagajał publikę z uśmiechem pełnym szczerości.

I najwyraźniej znalazł posłuch, o co w Korczewie nigdy nie jest zresztą trudno. Każdy może tu znaleźć coś dla siebie. Jedni przy gorących rytmach, drudzy przy rycerskim fechtunku albo spacerze po pięknie utrzymanym parku gdzie zawsze trzeba znaleźć choćby minutkę, aby odwiedzić „menhira”. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości