Są nowe fakty w sprawie makabrycznego odkrycia, do którego doszło wczoraj.
Jak już informowaliśmy, 27 grudnia w kompleksie leśnym w gminie Sabnie znaleziono zwłoki kobiety.
Nasza redakcja skontaktowała się z Leszkiem Soczewką, szefem Prokuratury Rejonowej w Sokołowie Podlaskim, która prowadzi czynności w tej sprawie.
Prokurator potwierdza, że zwłoki znajdowały się już w stanie daleko posuniętego rozkładu. Odpowiada też na dręczące wiele osób pytanie, czy to Elżbieta Zawadzka, mieszkanka wsi Skibniew-Kurcze, która zaginęła 22 listopada.
- Prokuratura nie może wypowiadać się w sprawie danych osobowych. Potwierdzam jednak, że dokumenty, które znaleziono przy zwłokach, wskazują, iż mogła to być osoba poszukiwana, która mniej więcej miesiąc temu zaginęła na naszym terenie - informuje L. Soczewka.
Przekazuje też inne ważne dane w tej sprawie:
- Wstępne czynności, wykonane na miejscu zdarzenia, nie wskazują na udział osób trzecich w przyczynieniu się do zgonu znalezionej osoby. Kluczowe jednak będą wyniki sekcji zwłok przeprowadzonej w sobotę. Z uwagi na stan znalezionego ciała będą także potrzebne badania szczegółowe, a na ich wyniki trzeba poczekać kilka tygodni lub nawet miesięcy. Zapewne również prokurator nadzorujący postępowanie podejmie decyzję w sprawie badań DNA. Co prawda nastąpiły okoliczności wskazujące na tożsamość zwłok, ale ich stan nie pozwala na identyfikację w wyniku okazania osobie najbliższej. Ponadto na pewno będą przesłuchiwane osoby, które miały jako ostatnie kontakt z zaginioną.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!