Wzruszenie, uśmiechy i wspomnienia sprzed pół wieku – tak w gminie Siedlce świętowano jubileusz Złotych Godów. Obchody rozłożono na dwa dni, a medale za długoletnie pożycie małżeńskie odebrało łącznie 15 par, które od ponad pół wieku idą przez życie razem.
Wśród uhonorowanych znaleźli się: Maria i Roman Weredowie, Krystyna i Stanisław Tchórzewscy, Cecylia i Adam Skupowie, Teresa i Andrzej Cabajowie, Janina i Seweryn Mikusowie, Teresa i Andrzej Królowie, Berta i Włodzimierz Guzkowie, Teodozja i Mirosław Paciorkowie, Hanna i Henryk Kłosiowie, Barbara i Zenon Kisielińscy, Teresa i Henryk Frąckowiakowie, Apolonia i Jan Lipińscy, Barbara i Stanisław Pawlikowie, Helena i Tadeusz Bąkowie oraz Urszula i Albin Niedziółkowie.
Gospodarz wydarzenia, wójt gminy Siedlce Henryk Brodowski, nie krył dumy, podkreślając, że takie jubileusze należą do najważniejszych momentów w życiu samorządu. Mówił o trwałości rodziny jako fundamencie wspólnoty i o wdzięczności wobec mieszkańców, którzy przez lata budowali lokalną społeczność, wychowywali kolejne pokolenia i dawali przykład odpowiedzialności.
Uroczystość prowadziła kierownik Urzędu Stanu Cywilnego Dominika Pasja-Zalewska, zwracając uwagę, że za każdą z tych historii stoi pół wieku wspólnego życia – codzienności, pracy, troski, ale i radości, które razem tworzą prawdziwe małżeństwo.
W imieniu wojewody głos zabrała Alicja Cichoń, kierownik delegatury Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Siedlcach, odczytując list gratulacyjny. Podkreślono w nim, że 50 lat razem to nie tylko imponujący jubileusz, ale przede wszystkim dowód miłości, odpowiedzialności i wzajemnego wsparcia.
O znaczeniu takich chwil mówiła również wiceprzewodnicząca Rady Gminy Elżbieta Wojtyra, przypominając, że 50 lat razem to ponad 18 tysięcy dni wspólnego życia. Jak zaznaczyła, miłość z czasem się zmienia, ale jej siłą pozostają codzienna obecność, szacunek i umiejętność bycia razem mimo przeciwności.
Najwięcej prawdy o małżeństwie kryło się jednak w słowach samych jubilatów. Teresa Król mówiła o zgodzie, zrozumieniu i wzajemnym szacunku jako fundamentach wspólnego życia. Jej mąż, Andrzej Król, z uśmiechem przyznawał, że w ich domu od lat rządzi żona – i to, jak podkreślał, bardzo dobrze się sprawdza.
Podobne refleksje pojawiały się w kolejnych rozmowach. Barbara Kisielińska zwracała uwagę, że kluczem do trwałości jest rozmowa – to ona pozwala rozwiązywać trudności, zamiast się obrażać i milczeć. Jak podkreślała, nawet jeśli pojawi się kłótnia, najważniejsze jest, by umieć przeprosić i nie nosić w sobie urazy.
Zenon Kisieliński ujął to jeszcze prościej: w małżeństwie trzeba być dla siebie dobrym, wyrozumiałym i potrafić się dogadać. Bo choć uczucia z czasem dojrzewają i zmieniają swoją formę, to pozostają przywiązanie, szacunek i wspólna codzienność.
Złote Gody w gminie Siedlce były więc nie tylko okazją do wręczenia odznaczeń, ale przede wszystkim przypomnieniem, że trwały związek opiera się na prostych zasadach – rozmowie zamiast milczenia, zgodzie zamiast gniewu i bliskości budowanej każdego dnia.
Zdjęcia: Aga Król i Alex Skums
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze